Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 3 min czytania

Dwa banany

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W wielkiej Afryce, na małym poletku pośrodku niedużej wioski, rósł olbrzymi bananowiec. Z grubych konarów, pokrytych popękaną korą zwisało tysiące bananów. Banany były, rosły i dojrzewały. Ostatecznie ginęły w ustach rozwrzeszczanych, murzyńskich dzieci. Cieszyły się one z takiego końca. Od pokoleń wierzyły bowiem, że ich miękisz wyląduje w żołądku, gdzie cieszyć się będzie wiecznym słońcem. Nie dopuszczały do siebie myśli, że kiedyś opuszczą ten raj i staną się pospolitym gównem. Ich skórka upadać miała na ziemię pod bananowcem, aby po rozłożeniu być przydatną dla innych bananów. Pewnego dnia w małej wiosce stało się wielkie nieszczęście. Obce, nieprzyjemne dłonie zbliżyły się do bananowca, zerwały z niego dwa niedojrzałe banany i porwały je daleko w świat. Bananowiec płakał za nimi przez dwa dni i dwie noce, aż w końcu zapomniał. Na swych grubych konarach wciąż rodził tysiące owoców, a wszystkie z nich były do siebie podobne. Dwa niedojrzałe banany spoczywały w dłoniach intruza. Ściskał je mocno, ale one były zbyt twarde, aby się rozpaść. Wędrowali razem w kierunku morza. Pewnego dnia złodziej odszedł bez pożegnania zostawiając je wśród rozległych piasków. Odtąd wędrowały same. Dotarły do miasta i wsiadły na statek, bo zapragnęły rozkoszować się świeżą, morską bryzą. Płynęły przez dwa tygodnie, ale nie była to przyjemna podróż.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%