Inne · 2 min czytania
Dwa dźwigi
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dwa dźwigi
Przechodzę obok placu budowy - wielki, okrągły budynek niczym wieża Babel pnie się w górę. Obok rozpościerają swe żelazne łapy dwa ogromne dźwigi, sięgają nieba, ich ramiona odcinają się głęboką czerwienią od białych chmur. Wyglądają jak dwa wielkie, ociekające krwią krzyże czekające na dwóch Chrystusów-Olbrzymów mających zbawić ten maleńki świat. Dwóch? Co to, jednego już za mało? Jest aż tak źle? Zamykam oczy i wytężam słuch. I nagle milkną odgłosy młotów pneumatycznych, betoniarek i szum samochodów na pobliskiej autostradzie. Za to z daleka dają się usłyszeć głuche tąpnięcia,