Fantastyka · 1 min czytania
Dwa miliardy lat świetlnych od mózgu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opierają się wygodnie dłonie Na ostrym złotym wrzecionie, W trawie głośno ryczy kamień, Pocieszany przez konwalie. Co to za świat? Równoległy? Prostopadły? Trzeci wymiar jednokładny?
Patrzę w górę, w dół na prawo Noga z butem biegnie żwawo. Zaraz, moment, chwilkę dajcie, A gdzie człowiek z resztą ciała? Tutaj wszystko nie tak działa? Szara masa głośniej wyje, Pędzą na nią cztery kije!
Obcy światek wtem faluje...…