Edukacja · 3 min czytania
Dwa rodzaje leczenia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Dobrochna wyszła z kliniki ze smutnym wyrazem twarzy. Pierwszą lekcję zaczynała o dziesiątej trzydzieści. Miała więc dużo czasu. Z postanowieniem „wyleczenia się” ruszyła do pobliskiej księgarni.
Weszła.
- Dzień dobry – usłyszała znajomy głos ekspedientki. – Czego dziś pani potrzebuje? – sprzedawczyni spytała zza lady, nie po to aby pomóc, ale z czystego zainteresowania.
- Dzień dobry – powiedziała Dobrochna siląc się na uprzejmy uśmiech. – Przejrzę półki z poezją. Potrzebuję nowego tomiku.
Część 22 / 2
- Och, chciałabym coś doradzić, ale muszę przyznać, że na poezji znam się jak na badaniach termojądrowych – rzuciła niedbale z szerokim szczerym uśmiechem. Wkładała przy tym książki innego klienta do worka-reklamówki.
- W każdym razie dziękuję za chęci – powiedziała Dobrochna, po czym przeszła do działu z poezją.
Przyglądała się okładkom. Czytała niektóre utwory i smakowała się ich pięknem. Wierzyła całą sobą, że jej pomogą. Ufała.
Po szybko mijających minutach wybrała dwa tomiki. Jeden był cienki w miękkiej oprawie, drugi natomiast większy i grubszy w twardej.…