Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 5 min czytania

Dwa słowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zegar powoli, miarowym tempem wybił północ. Zaczynał się dziewiąty maja. Ten dzień był dla niego najgorszym dniem w roku. Najchętniej by go przespał, by nie myśleć co działo się dwa lata temu, jednak mimo upływającego czasu, koszmary nadal męczyły go w snach. Przeszłość tamtych dni wciąż się za nim ciągnęła a on nie potrafił od niej uciec. Starał się zamknąć ten rozdział swego życia. Nawet rzucił pracę w mieście i wyjechał do rodzinnego miasteczka by być z dala od wszystkiego co przywoływało wspomnienia, lecz on cały czas za nim podążały. Wszystko mu się z nią kojarzyło. Piosenka w radiu, którą tak lubiła. Program w telewizji o który zawsze się kłócili, bo ona chciała go obejrzeć. Zapach perfum, który czuł mijając jakąś kobietę, był taki sam jakiego ona używała. Wszędzie widział cząstkę jej osoby. Kiedyś nawet zaczepił w autobusie obcą dziewczyną, bo była blondynką o podobnym wzroście i myślał, że to ona. Lecz ona nie żyła już od dłuższego czasu. - Czemu mnie musiało to spotkać?...- spytał siebie głosem pełnym żalu. Siedział w fotelu w zupełnie ciemnym mieszkaniu. W ręce trzymał butelkę wódki. Choć od jej śmierci minęły dwa lata i czas żałoby minął, jego serce wciąż tonęło w czerni. Teraz rozumiał powiedzenie, że „żałobę nosi się w sercu a nie za pomocą ubrań”. Starał się normalnie żyć, w jakiś sposób udawało mu się to. Jego depresja była coraz łagodniejsza, choć nie raz miał ochotę wszystko zostawić i odejść. W takich momentach przypominał sobie jej słowa „widać tak miało być” i z ciężkim sercem przyjmował ten los. Podziwiał jej przekonanie, że wszystko z góry jest nam zapisane. Zawsze uważał, że to on jest kowalem własnego losu, że on swoimi decyzjami i wyborami kształtuję swoją przyszłość. Ona z pokorą przyjmowała to co ją spotkało i tak to również tłumaczyła, pewnie dzięki temu było jej w życiu lżej. Nie mógł uwierzyć, że jej strata była mu pisana. Prędzej to swoimi czynami do tego doprowadził. A gdyby nic nie robił, lub robił tak jak trzeba było, to też by ją stracił? Dla niego było to bez sensu, lecz jednak wierzył w przeznaczenie. Nie pozostało mu wierzyć w co innego. Gong zegara odmierzył upływającą godzinę. To przerwało jego wspomnienia. Pociągnął porządnego łyka z butelki po czym skrzywił się z niesmaku. Pił nie po to, żeby zapomnieć bo już nie raz tego próbował, lecz bez skutku. Pił, żeby poczuć ból. Ból, który…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%