Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 5 min czytania

Dwadzieścia groszy (cz.1)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Prowokowała go. Lekkie ruchy rąk, mocne kołysanie bioder… Naprawdę starał się powstrzymywać, ale to było silniejsze od niego. Kusiła jednym uśmiechem, rozpalała jednym spojrzeniem… Zalotnie mrużąc swoje czekoladowe oczy usiadła mu na kolanach i cicho zanuciła piosenkę dobiegającą z dołu. Szepcząc jakże tu gorąco ściągnęła bluzkę. Niepewnie pobłądził wzrokiem po obcisłym, białym podkoszulku i zacisnął ręce na jej biodrach. Była tak idealna… Znała swoje zalety. Doskonale wiedziała co zrobić żeby stracili dla niej głowę. Wszyscy. Co do jednego… - Dawid mnie zabije jeśli… - Csiii- jej palec delikatnie musnął jego usta. Uśmiechnęła się i prowokacyjnie zaczęła poruszać- to w przód, to w tył- niby tańcząc do rytmu muzyki. Widziała wypieki na jego twarzy. Jeszcze bardziej ją to kręciło. Może wypiła za dużo…? A może chęć zemsty była tak wielka…? Przybliżyła się i zaczepnie zagryzając jego ucho szepnęła: - Dawida już nie ma… Nadal tańczyła odważnie patrząc mu w oczy. Powabnie bawiła się swoimi długimi, blond włosami, kusząco zarzucając je we wszystkie strony. Wiedziała, że jest perfekcyjna. Doskonała w każdym calu. Mogła wszystko, pragnęła wszystkiego… W końcu stracił nad sobą kontrolę i podniósł się obejmując ją mocno. Całując zachłannie skierował się w stronę dużego, pustego łóżka… * Szybkim krokiem przemierzała te kilka ostatnich metrów dzielących ją od terenu szkoły. I tak była już spóźniona dobre kilkanaście minut, a przecież zaczynała matematyką. Na samą myśl nauczycielki tego przedmiotu skręcało ją w żołądku. Nie żeby się jej bała… Ona nie bała się nikogo. A pani Zawadzkiej po prostu nienawidziła. Mocno pchnęła wielkie drzwi i ruszyła w stronę schodów. O ściany korytarza odbijał się pusty stukot niewielkich obcasów. Szybko zbadała wzrokiem obcisłe, ciemne dżinsy i pogładziła kołnierzyk białej bluzki. Choć miała miano ‘niegrzecznej’ i ‘nieokiełznanej’ do szkoły zawsze ubierała się elegancko i na poziomie. W ostatniej chwili poprawiła jasne pasemko, które niewiadomo kiedy uwolniło się z idealnie zaczesanego kucyka po czym zapukała dwukrotnie do zielonych drzwi klasy numer trzynaście. Po usłyszeniu wyczekiwanego ,,Proszę” pociągnęła za klamkę i znalazła się w dużym, jasnym pomieszczeniu z rzędem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dwadzieścia groszy (cz.1) — czytnik · opowiadania