Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 5 min czytania

Dworzec - Rozdział 5

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 5

W pokoju było ciemno. Leżałam w łóżku usiłując zasnąć. Niestety nie bardzo mogłam, ponieważ ojciec znowu przyprowadził do domu swoich kolegów od alkoholu. Zegar wskazywał godzinę 01:00. Tyle godzin już piją. Ojciec ani razu nie zajrzał do mojego pokoju, żeby zobaczyć czy już śpię, czy może wymyśliłam coś głupiego. Nie obchodziło go to. Mogłam teraz równie dobrze wyskoczyć oknem albo zacząć się ciąć a on i tak by tego nie zauważył. Kiedy pił razem ze swoimi kolegami, był w swoim świecie. Nie interesowało go to co się wokół niego dzieje. Jednak tym razem było inaczej. Tym razem mój "kochany tatuś" postanowił do mnie zajrzeć. Zdziwiło mnie to trochę, bo nigdy się tak nie zachowywał. Jednak nie przyszedł sam. Przyszedł ze swoim kolegą. Obaj byli już mocno pijani i śmierdziało od nich alkoholem.

Cześć kochanie

Chciałeś coś?

A tak przyszedłem zobaczyć co robisz

Jak widzisz nic. Usiłowałam zasnąć ale mi nie dajecie

No coś ty. Dzisiaj jest sobota, a ty zamierzasz spać?

Tak, tato, zamierzam spać.

A nie chciałabyś do nas zejść na moment?

Do was? A po co? Przecież poza alkoholem nic tam nie macie.

W tym momencie pożałowałam, że wypowiedziałam te słowa. Stało się wtedy coś czego nigdy nie zapomnę.

Słucham!? Jak śmiesz twierdzić, że nic poza alkoholem nie mamy. Ty mała dziwko.

W tej chwili poczułam ostry ból. Uderzył mnie. Upadłam na tapczan tyłem do niego. Podszedł do mnie i położył się koło mnie. Ja odsunęłam się na brzeg tapczanu. Niestety byłam na przegranej pozycji, ponieważ było ich dwóch. Ten drugi widząc, co robi mój ojciec domyślił się o co mu chodzi.

Ej, no przestań się opierać. Przecież nie chcemy zrobić ci krzywdy. Chcemy cię tylko... i tu zamyślił się, szukając odpowiedniego słowa.

... podnieść na duchu, bo widzimy jaka jesteś smutna, z powodu braku matki - powiedział ojciec udając, że zaczął się mną interesować.

Sama sobie poradzę. Nie potrzebuję waszego wsparcia.

Głupia jesteś, tak jak twoja matka. Nie wiesz, że jak ma się problem to idzie się z tym do rodziny.

Wiesz co ci powiem... Pierdolę taką rodzinę.

W tym momencie ja po raz kolejny pożałowałam słów, które wypowiedziałam a ojciec zdenerwował się jeszcze bardziej.

Oż ty mała kurewko. Miarka się przebrała. Stefan, przytrzymaj ją.

Po tych słowach, koleś ojca podszedł do mnie i zwlókł mnie z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dworzec - Rozdział 5 — czytnik · opowiadania