Erotyka · 6 min czytania
Dworzec - Rozdział 8
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Rozdział 8
- To, o czym powiedział mi Piotrek nie dawało mi spokoju. Na co mógł być chory? Przyznam się wam, że miałam ochotę, zapytać się go o to po raz kolejny, jednak dałam sobie z tym spokój. Nie chciałam, żeby złościł się na mnie, że go o to pytam. Zastanawiałam się też, czy powiedzieć mu o mojej tajemnicy. W końcu Piotrek był jedyną osobą, której tak naprawdę, chociaż trochę zaufałam, i mogłam być z nim naprawdę szczera. Jednak moja ciekawość była silniejsza i postanowiłam zapytać się go co tak naprawdę przede mną ukrywa.
- Cześć Piotrek
- Cześć Asiu. Jak się spało?
- Wiesz co, tak naprawdę prawie w ogóle nie spałam. Myślałam o tym co mi powiedziałeś.
- To znaczy?
- No o tym, że jesteś chory, i że nie powinno cię tu już być.
Część 22 / 3
- No bo taka jest prawda.
- Tak wiem, mówiłeś mi. Ale wiesz co, nie obraź się, ale chciałabym wiedzieć, na co jesteś chory? Wiem, że miałam ci już nie zadawać tego pytania, ale jednak chcę wiedzieć. Powiesz mi?
- Widzisz Asiu, to nie jest takie łatwe jakby ci się wydawało. Wierz mi, że nie jest mi tak prosto powiedzieć na co jestem chory. Wiem, że pewnie ktoś inny na moim miejscu powiedziałby prosto bez owijania w bawełnę, że jest chory na to, czy na tamto. Ale ja tak nie potrafię.
- Nie potrafisz, czy nie chcesz?
- Nie, nie potrafię.
- Ale dlaczego. A może to ze mną jest coś nie tak?
- Nie, nawet tak nie myśl. Z tobą jest wszystko, jak najbardziej w porządku.
Część 33 / 3
- No to o co chodzi?
- Asiu, bo widzisz, ehh, jest jeszcze jeden powód, dla którego nie mogę ci powiedzieć, na co jestem chory.
- To może mi łaskawie powiesz, co to za powód.
- Asia, proszę, nie naciskaj. Jak będę gotowy to ci powiem, o co chodzi.
- A długo to będzie trwało?
- Nie wiem. Może krótko, może długo.
- Doskonale rozumiałam Piotrka. Wiem, że nie chciał mi mówić, na co choruje. Mi chyba też byłoby trudno powiedzieć, na co jestem chora. Jaka ja głupia jestem, że tak go naciskam. Niepotrzebnie. Jak będzie chciał, to sam powie. A jak nie, to nie będę się z tego powodu obrażać. Wiecie co. Zaczęłam się tak zastanawiać, po tym wszystkim co powiedział mi Piotrek, jak to jest, że dobrym ludziom, przytrafiają się takie nieszczęścia jak np. nasze. Dlaczego to właśnie my, musimy cierpieć za błędy innych? Przecież ani ja, ani Piotrek, nie zrobiliśmy nikomu krzywdy, wręcz odwrotnie, to nam wyrządzono krzywdę, i to nie małą. Ale wiecie co. Dobrze, że spotkałam Piotrka, przynajmniej jesteśmy bratnimi duszami, w naszym nieszczęściu. I wiecie co. Dzięki niemu, przestałam tak…