edukacja · 5 min czytania
Dwulicowość, hipokryzja, obłuda
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Te trzy słowa dotyczą tego samego: rozbieżności między deklaracjami a rzeczywistymi postawami lub działaniami. Wszystkie są synonimami nieszczerości czyli świadomego lub półświadomego wprowadzania innych w błąd. Pomimo to różnią się zakresem, intencją oraz oceną moralną.
Dwulicowość oznacza prezentowanie różnych twarzy w zależności od sytuacji lub rozmówcy, według zasady „każdemu to, co lubi”. Zasadniczo (w małym natężeniu) zachowujemy się tak (prawie) wszyscy. Z każdą osobą łączy nas inna relacja i jest rzeczą naturalną, że każdą rozmowę prowadzimy ze świadomością tych różnic. I zasadniczo staramy się być mili. Staramy się także w relacjach społecznych odnosić korzyści i unikać konfliktów. Nie wiem, czy świat byłby miejscem do wytrzymania, gdyby było inaczej.
Można wieć powiedzieć, że brak nam wszystkim spójności w zachowaniu. Jeśli jednak zarzuca się nam niespójność w ocenach – to już niedobrze. Można modulować wyrażanie ocen, ale jak oceniamy różne sprawy i różnych ludzi w wyraźnie różny sposób w zależności od tego, z kim rozmawiamy – to przekraczamy w tym momencie cienką granicę normy. Tu już pasuje zdanie: „Był miły w twarz, a za plecami krytykował.”
Hipokryzja to udawanie określonych wartości, zasad lub cnót, przy jednoczesnym postępowaniu wbrew nim, zwykle z intencją zachowania pozytywnego wizerunku. Tu już nie ma mowy o odruchowej zmianie zachowania w zależnosci od rozmówcy i kontekstu – tu kluczowym jest czasownik „udawanie”. Świadoma czynność, podjęta celem wprowadzenia w błąd.
Hipokryta ma skłonność do pouczania innych. W bibli jest przypowieść (nauka Jezusa) o źdźble i belce w oku, zapisana w Ewangeliach. Najczęściej cytowana jest wersja z Ewangelii według św. Mateusza (7, 3–5). Brzmi ona następująco: „Czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a belki w swoim oku nie dostrzegasz?". Ciekawe, że jak szukałem tego cytatu nie mogłem się z głowy pozbyć obrazu postaci i zachowania emerytowanego już arcybiskupa krakowskiego ks. Marka Jędraszewskiego. Wielu moich rodaków w ostatnich latach zbliżyło się do przekonania, że „