Romans · 4 min czytania
Dym
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzieliśmy przy stole. Wśród papierosowego dymu było czuć woń przygotowywanego jedzenia. Było całkiem przyjemnie. Co jakiś czas nasze gardła wypełniał chłód piwa wciąganego przez kolorowe słomki. W wyglądzie Anny było coś bardzo niezwykłego tego dnia. Była jakby poważniejsza, bardziej zalotna. Może to przez kremowy sweter z kołnierzykiem w kratkę i przyciemnione światło lampy. Przypominała drogocenny kamień - jej oczy odbijały światło mieniąc się paletą kuszących kolorów. Niczym wyrwani z otoczenia, trwaliśmy w milczeniu co chwila pociągając sobie złocistego napoju. Moje myśli krążyły wokoło jakiegoś wielkiego cierpienia. Już dokładnie nie pamiętam, w pamięci pozostało mi jedynie odczucie. Cierpienie to, było rzecz jasna urojone. Jakaś kobieta i mnóstwo czerwieni... dziwne.
- Ech... - cierpienie okazało się być jednak dla mnie bardziej namacalne, bo z piersi wyrwało mi się głębokie westchnienie. - Co się stało kochanie? - spytała moja towarzyszka. - Życie jest ciężkie... - odpowiedziałem prawie natychmiast urywając, ponieważ zdałem sobie sprawę, że tak na prawdę o ciężkim życiu nic nie wiem - tu koncert, tam bar, a do tego piękna dziewczyna - dokończyłem, obracając poważne z początku zdanie w żart. - Taa... rzeczywiście, życie jest ciężkie.... - Ania odpowiedziała z uśmiechem na ustach, po czym pocałowała mnie.
W tym momencie dopadły mnie wyrzuty sumienia spowodowane nadmiarem szczęścia. W duchu zadałem sobie pytanie "kto dał mi dał do niego prawo?" . Byłem przecież tylko przeciętnym zjadaczem chleba. A…