Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

przyjazn · 4 min czytania

Dywan

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Wyjątkowe, wyjątkowe… – prychnęły frędzle spod drzwi. – Ciągle powtarzacie, że jesteście takie wyjątkowe. - Bo jesteśmy! – odrzekły dumnie, nasycone pychą frędzle spod okna. - Dlaczego to niby jesteście takie wyjątkowe? - Bo jesteśmy czyste, dziewiczo czyste. Prawie nikt po nas nie stąpa i w ogóle całe jaśniejemy w słońcu. - Gwoli ścisłości, to najciemniej jest zawsze pod latarnią – odparły logicznie myślące frędzle zbrukane. – Tam u was, pod oknem z wysokim parapetem i grubym kaloryferem, jest ciemno. U nas jest znacznie jaśniej. Same popatrzcie.

Frędzle spod okna wychyliły się, podnosząc rogi dywanu do góry.

- No faktycznie, macie rację. Na waszej części słońce odbija się zdecydowanie, nawet czasem tańczy radośnie i zajączkami rozjaśnia brud, w którym żyjecie. - Jaki brud?! – oburzyły się drzwiowe. – To życie, samo życie. Stąpa po nas wiele stóp, czasem w butach, to prawda, ale przynajmniej u nas coś się dzieje. Nie umieramy z nudów! U was to tylko czekanie na śmierć. - Jak to nikt do nas nie zagląda? A pani Kazia? - Pani Kazia raz w tygodniu podlewa kwiatki na parapecie. I raz w tygodniu odkurza cały dywan. I to jest cały wasz kontakt ze światem. Phi…

Frędzle okienne wściekły się, bo fałszywie pojęta duma zawsze budzi próżność.

- My i tak jesteśmy wyjątkowe – dodały z zarozumiałością. - Każdy jest wyjątkowy. Ale nikt nie jest lepszy, ani gorszy. Trochę skromności… - My przecież mówimy prawdę! Podajcie przykłady naszego braku skromności? - Ciągle powtarzacie, jakie to jesteście czyste, a my brudne. Żyjecie we własnym wyimaginowanym świecie, z daleka od kontaktu z rzeczywistością. Zejdźcie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dywan — czytnik · opowiadania