Komedia · 10 min czytania
Dziadowie Edit (Dziady II)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
DZIADOWIE – EDIT (DZIADY II)
Podmiejskie bunkry. Noc. Jakieś zapomniane, prymitywne święto.
+ Chór zamkniętych w szafie Ciemno wszędzie, głupio wszędzie Co z nami będzie
+ Żarówa Zamknijcie drzwi do bunkrów I stańcie dookoła metalowego stołu Żadnej lampy naftowej, żadnej świecy dymnej W oknach zawieście szmaty Niech policyjnej lampy jasność blada Dziurami tu nie wpada Tylko szybko, tylko ostrożnie
+ Skrzatu Jak kazałeś tak się stało
+ Chór zamkniętych w szafie Ciemno wszędzie, głupio wszędzie Co z nami będzie
+ Żarówa Różnorodne potwory! W jakiejkolwiek świata stronie Czy który w lesie czyha Czy czuwa na dnie rzeczki Każdy niech spieszy do bunkrów Gromada niech się tu zbierze Oto obchodzimy wywoływanie Właźcie do bunkrów I jest przejście płatne I kasyno w kuchni I kartofle i spirytus
+ Chór zamkniętych w szafie Ciemno wszędzie, głupio wszędzie Co z nami będzie
Część 22 / 4
+ Żarówa Podajcie mi wiadro świeżych kartofli Podgrzeje je zapalniczką, wy padnijcie Skoro płomień na dwadzieścia metrów strzeli Zjedzcie je ze smakiem O tak, o tak, dalej, dalej Niech całe wiadro zniknie
+ Chór zamkniętych w szafie Ciemno wszędzie, głupio wszędzie Co z nami będzie
+ Żarówa Naprzód wy potwory! Coście obierali ziemniaki Obrali i zabrali Jako te wiadro ziemniaków Kto z was starym chodnikiem idzie W nasze niech wleci bramy Tego miłym starym kijem przywitamy
+ Chór zamkniętych w szafie Mówicie komu co ukradli Kto z was nas wypuści temu damy kopa
+ Żarówa Patrzcie, och patrzcie do góry Cóż tam pod sklepieniem świeci To Dziobata z latarką leci Trzepoce skrzydłami Jak papierowy samolot na wietrze
+ Żarówa i Skrzatu Jak papierowy samolot na wietrze Kręci się przed drzwiami Jak wiertarka spalinowa Tak Dziobata leci do nas
+ Dziobata Do Skrzata lecę, do Skrzata Cóż to Skrzatu, nie znasz Dziobatej? Ja to Dziobata, ja ta upierzona A to mój karabin maszynowy Juzio Ja teraz do supermarketu latam Tam lepiej niż w sklepie wielobranżowym Co dzień z innej promocji korzystam Lecz choć mam wszystkiego dostatek Jest tam nuda i buda Och Skrzatu, dla twojej Dziobatej Zamknięta ochroniarzami do sklepu droga
+ Chór zamkniętych w szafie Lecz choć ma wszystkiego dostatek Jest tam nuda i buda Och Skrzatu, dla twojej Dziobatej Zamknięta ochroniarzami do sklepu droga
Część 33 / 4
+ Żarówa Czego potrzebujesz Dziobata Żeby się dostać do sklepu? Czy prosisz o nowy karabin maszynowy? Czy o przysmak dla ptaków? Jest tu laser i granaty I minigun i pułapki Czego potrzebujesz Dziobata Żeby się dostać do sklepu?
+ Dziobata Nic mi nie jest chyba potrzebne Jestem nieszczęśliwa Ach ja w całej karierze kiedy kradłam Zostałam przyłapana i złapana Ach zrobię wszystko za nowy odrzutowiec Będę śpiewać, skakać, kosić trawę Wyrywać krzaki z korzeniami To by była moja spłata Przylatuję na obchody Nie dla żarcia, czy biesiady Nie potrzebny mi karabin Proszę o odrzutowiec pomalowany na biało Bo słuchajcie i zauważcie u siebie Że według dziobakowego nakazu Kogo złapali od razu Ten nie będzie kradł w sklepie
+ Chór zamkniętych w szafie Bo słuchajmy i zauważmy u siebie Że według dziobakowego nakazu Kogo złapali od razu Ten nie będzie kradł w sklepie
+ Żarówa Dziobata złodziejko! Co chciałaś to masz Oto odrzutowiec w kolorze białym Teraz leć nim sobie A kto prośby nie posłucha Ten tak kijem dostanie Że już nie wstanie Nie chcesz żarcia, czy granatów Zostaw nas w spokoju A kysz, a kysz!
+ Chór zamkniętych w szafie A kto prośby nie posłucha Ten tak kijem dostanie Że już nie wstanie Nie chcesz żarcia, czy granatów Zostaw nas w spokoju A kysz, a kysz! (Dziobata odlatuje)
+ Żarówa Już straszna godzina zerowa przybywa Zamknijcie drzwi na szyfry Zapalcie ognisko obok komody Postawcie tam kocioł spirytusu Gdy śrubokrętem rzucę z dala Niechaj spirytus się zapala Tylko szybko, tylko ostrożnie
+ Skrzatu Jam jest gotów
Część 44 / 4
+ Żarówa Daję słowo
+ Skrzatu Walnęło, stuknęło, buchnęło i zgasło Jak stare masło
+ Chór zamkniętych w szafie Ciemno wszędzie, głupio wszędzie Co z nami będzie
+ Żarówa Dalej wy potwory Coście kradli na bazarach Przykuci łańcuchem do kuli Do bunkrów jazda do bunkrów Puki was wpuścimy Was wzywamy i wołamy Przez okna i przez drzwi
+ Chór zamkniętych w szafie Mówicie komu co ukradli Kto z was nas wypuści temu damy kopa
+ Głos (za oknem) Hej Skrzatu, Żarówa, biedaki! O i wy głupi agenci! Wpuśćcie mnie do bunkrów Wpuśćcie mnie choć do kasyna
+ Żarówa Wielki śmieciarz! Jaki potwór! Widzicie w oknach śmieciarza?! Jak śmieci w kuble zdeptane Patrzcie, patrzcie jak lezie! W gębie lizak i guma