Horror · 6 min czytania
Dziady - Zmartwychwstanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Dziewczyna otworzyła ciężkie drzwi, stanęła w przedsionku i zaczęła się przyglądać. Trochę przeszkadzały jej kolorowe szyby i witraże, ale nie narzekała. Trzęsła się z zimna i strachu, zastanawiała się co tu robi? Po co przyszła do kościoła, skoro nigdy tego nie robiła? Czuła się nieswojo i obco, jednak jej wrodzona ciekawość i tym razem wygrała walkę ze strachem. Otworzyła drugie drzwi i niepewnie usiadła w ostatniej ławce.
W powietrzu unosił się zapach starości i kadzideł. Chciała kichnąć, ale jakoś się powstrzymała, nie miała ochoty by ktokolwiek ją tu zobaczył. Poprostu nie chciała zwracać na siebie uwagi.
***
Siedziała skulona wpatrując się w ołtarz, gdy dzwon jak zawsze o tej porze zaczął oznajmiał wszystkim, że właśnie zaczęła się wieczorna msza. Dziewczyna była trochę dziwiona taką liczą osób, czuła się osaczona i miała wrażenie, że wszyscy patrzą właśnie na nią, że wiedzą, że jest obca i jest tu pierwszy raz. Przeszły ją dreszcze, kiedy ksiądz stanął przy ołatrzu i zrobił znak krzyża. Dzwon już dawno ucichł i teraz było słychać tylko ludzkie oddechy, szepty...
***
- Uciekajcie, szybko nie ma na co czekać, błagam was uciekajcie...- krzyczał ksiądz z ambony
- kurwa, chyba przysnęłam - dziewczyna zerwała się jak oparzona i rozejrzała się dookoła, wszyscy ludzie w popłochu wybiegali z kościoła, wpadali na siebie, jak dzikie bydło tratowali nawzajem.
Część 22 / 3
Nie czekała na oklaski, tylko jak wszyscy zaczęła uciekać, postanowiła tylko raz obejrzeć sie za siebie, spojrzała na tego księdza, który tak prosił, tak błagał wiernych by uciekali z kościoła. Ujrzała, że płacze a potem z wielkim spokojem klęka na przeciwko ukrzyżowanego Jezusa i zaczyna się modlić...
***
Biegła ile sił w nogach, serce tłukło jak oszalałe, czuła też, że jeśli za chwilę się nie zatrzyma jej płuca ekspodują a ona w raz z nimi skończy swój żywot. Biegła jednak dalej, zrobiło się jej gorąco. Nie wiedziała czemu ale chciała tam wrócić...
Już miała wracać kiedy zobaczyła jak ktoś biegnie w jej strone, postanowiła uciekać. NIe dobiegła daleko, gdy tajemnicza postać zatrzymała ją.
- Dlaczego ode mnie uciekasz? Pogięło cię - spytał chłopak po czym się uśmiechnął
- Jezuuuuniu, to ty? Czemu mnie goniłeś? Chcesz, żebym dostała zawału, wiesz jak się przestraszyłam?
- Mnie? Zabawna jesteś...Po co chcesz tam wracać? - tym razem się nie uśmiechnął, jego twarz była wręcz surowa i potępiająca
Część 33 / 3
- Nie wiem, ale czuję, że muszę to zrobić.
Dziewczyna, jeszcze raz mu się przyjrzała i zobaczyła, że ma na sobie szaty liturgiczne
- A ty co? Ministrantem jesteś? Od kiedy?
- Nieważne - speszył się chłopak i zapiął kurtkę - teraz to naprawdę nieistotne, powinnaś wrócić do domu i zapomnieć o tym, tak jak inni ludzie.
***
Siedziała w swoim pokoju trzymając przed sobą książkę, nie czytała jej jednak. Myślami była…