Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 4 min czytania

DZIDZIUŚ

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kukle — mała wiocha na skraju Podlasia, gdzie psy pod granicą litewską dupami szczekają, a wrony kołują górą na Białoruś to i plucha pewnie będzie. Na skraju tegoż wygwizdowa usadowił się mały domek – ani to ładne, ani to brzydkie – drewniana chata, drewniane okiennice z murowanym kominem, z którego wydobywa się jak oszalały dym z paleniska, zasmradzając okolice siedliska Dzidziusiów, aż po wieżyczkę kościoła. To taka chata, gdzie babka Dzidziusiowa, każdego poranka, przygarbiona, ale żwawo popierdziela z kubełkiem w dłoni do komórki po czarne złoto, ładuje szuflą po brzegi, targa do chaty, podrywając kulasem fajerki, podsypuje palenisko, wrzucając opał do ognia. Stawia żeliwny gar na kuchni, rozrabia mąkę z wodą i jajkiem, doprawiając odrobiną soli, a potem leje przez sitko rzadką masę na wałujące się mleko — warzy kluski lane dla wnusia, Brajanka, który biedaczysko odsypia sobotnie hulanki i swawole.

Babcia Aniela od dawna mogłaby szczęśliwie posiadać kuchenkę gazową, wnusio kilkakrotnie przekonywał upartą staruchę, ale gdzie tam! Węgiel można poczuć, szuflą do kubła nabrać, a gaz? Nie dość, że ulotny, śmierdzi, to jeszcze huknąć może! Nalegania wnusia Brajanka, na wpuszczenie choćby odrobiny nowoczesności do kurnej chaty, babko Dzidziusiowa zbywa jednym zdaniem, z charakterystycznym, jakże dźwięcznym wschodnim zaciągiem: - Papieżowi dobrze w Rzymie! A chłopu? A w chacie, w dymie. - Nowoczesności berbeciowi się zachciewa... Na nowoczesność to i poczekać trzeba. - Ciotka Miłochna wtórowała siostrze. Dwie kobiety, jeden świat. Wiedzy tajemnej nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%