Wojna · 2 min czytania
Dzieci Prometeusza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzieci Prometeusza
Bombardowanie skończyło się. Biały pył opadł na podłogę. Ludzie z oczami bez blasku odczuli ulgę. W kącie płakało cichutko dziecko ,jakby nie chcąc zdradzić miejsca pobytu ludzi. Weszli nagle do piwnicy giganci z biało czerwonymi opaskami na ramieniach i hełmach .Rozdawali żywność opatrunki i nadzieję. W przeciwieństwie do ludzi którzy mieszkali w piwnicy ,w ich oczach lśniło światło tak mocne że aż niemożliwe w tej wciąż panującej ciemności. Mówili o toczących się walkach na powierzchni .Młode sanitariuszki opatrywały cierpiących ludzi. Po paru minutach przeszli do następnego pomieszczenia. I znów zapadła niemożliwa do wytrzymania cisza. Pani Wolska z otrzymanych racji żywności starała się ugotować zupę. Od wielu dni duchy udające ludzi nic nie jadły. Każdy łyk owej zupy był jak ambrozja dająca szansę…