Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Dzieciuch

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Spotykam panią Henię na ulicy. - Dzień dobry – witam się z nią. - Dzień dobry – odpowiada pani Henia. - Co nowego? – pytam ale wcale nie jestem ciekaw licząc na tradycyjne „Po staremu.”. Mylę się. - Oj – rozpoczyna pani Henia – Sonia (wnuczka pani Heni) wczoraj urodziła córeczkę. - Jak miło – odpowiadam i zaczynam zdawać sobie sprawę, że szczegóły związane z tym znaczącym wydarzeniem już wyruszyły w moim kierunku. Mam rację. Pani Henia podaje mi dane techniczne dziecka. Równie dobrze mogłaby mnie kopnąć w jądra. Słyszę tylko szum bo dane nic mi nie mówią. Mój mózg pracuje na wysokich obrotach próbując rozszyfrować co znaczą te informacje? Rany, przecież nie muszę wszystkiego wiedzieć! Czy waga, którą podała pani Henia jest w porządku czy też mamy do czynienia z tzw. dzieckiem kieszonkowym? A może urodził się mały kaszalot, o którym usłyszę dzisiaj w wiadomościach? A może jest idealny? Czy ma standardową ilość kończyn i organów wewnętrznych czy też może serce ma w okolicach ucha??? A może ma sierść i wygląda jak Alf? No i najważniejsze, co tu odpowiedzieć pani Heni? W końcu zbieram się w sobie i pytam: - A jak tam Sonia? Jak tylko zadałem to pytanie od razu zdałem

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%