Inne · 5 min czytania
Dziecko nauki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziecko nauki
Czy boisz się ciemności, Elizo? Czy drżysz, wpatrzona w tę czarną pustkę przed Tobą, która zamyka cały Twój świat w tym jednym smutnim słowie: nic? Nie czujesz delikatnych pajączków strachu, gdy zostajesz sama, otulona jedynie w samotność i mrok?
Czy myślisz czasem, po co to wszystko? Ja myślę. Ale czy Ty w ogóle potrafisz myśleć, Elizo? Nie uczyłem Cię tego, ewenement podobny do Ciebie nie od tego ma głowę, by myśleć. Wiesz, kocham Cię, twoja rola w tym wszystkim jest nie do pominięcia. Starasz się, chyba to docenię. Kupię Ci trufle, Elizo, co na to powiesz, Twoje ulubione? Ostatnio jesteś grzeczną dziewczynką i trudno tego nie zauważyć. Nie krzyczysz, nawet nie wyrywasz się, gdy nadchodzi czas Twojego codziennego zastrzyku.
Gdy Ci pokazałem piwnicę, Elizo, miałaś dokładnie pięć miesięcy i dwa dni. Nie, żebym pamiętał takie rzeczy. Musiałem to zapisać, tego wymaga ode mnie nauka. Twoja matka nie była specjalnie zadowolona. Najpierw chciała się ze mną kłócić, potem zostawiła nas oboje, wyrodna. Nie potrafiła zaakceptować Cię taką, jaka jesteś, Elizo. Tylko ja zostałem, a Ty? Dlaczego mnie za to nie kochasz, Elizo?
Myślę, że niedługo będziemy gotowi, Elizo, pokażemy Cię światu, temu złaknionemu nowinek światu nauki, a on Cię pokocha. A razem z Tobą mnie. Dobrze zagospodaruję tę miłość, Elizo, nie martw się. Ty i tak byś jej nie zrozumiała, kochana, naprawdę.
Jak to jest, Elizo, nie znać światła słonecznego? Ach, zapomniałem, te problemy z językiem. Wiele osób je miewa, nie przejmuj się. Dlaczego tak na mnie patrzysz, Elizo, czy kiedykolwiek zrobiłem Ci krzywdę? Jesteś szczęśliwa, przynajmniej powinnaś być. Masz tutaj ciepło, sucho, wygodnie. Ostatnio nawet oddałem Ci stary tapczan, który nie pasował już do mojego nowego salonu, a bardzo go lubiłem. Wiem, że skutki działania leków mogą bywać męczące, ale czy to dużo w stosunku do problemów normalnego życia, które miałabyś tam, na zewnątrz? Więc dlaczego jesteś zła, Elizo, nie protestuj, przecież widzę. Chciałabyś wyjść, czy zgadłem? Chciałabyś poznać wielki, zimny, zły świat. Chciałabyś zobaczyć ludzi, może kogoś dobrego, może złego, nieważne. Wystarczyłby ktoś, kto nie jest mną, nieprawdaż Elizo?