Fantastyka · 7 min czytania
Dzieje pewnej refleksji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Coś... gdzieś... zaczynało się psuć. Mała Refleksja spostrzegła to szybko. Uczepiła się kurczowo tego, by ktoś przywołał ją na świat. Tak bardzo przecież pragnęła istnieć! Wie, że to jej pięć minut! Wszystkie z jej rodu przemijały tak szybko...
To jest Średnia Refleksja, która łapie Małą za rękę i razem z nią dmie ku Światłu. Gdy już tam dotarła postanowiła się rozwinąć.
Psuje się, ależ tak... Ale czemu? Kiedy?
Tu spotyka Wielką Miłość. Podchodzi do niej, stuka w ramię. Wielka Miłość ma blond włosy, niebieskie oczy i czerwoną suknię z falbankami. Ma rozmarzony wzrok. Mała Refleksja poczuła się źle ze swoimi czarnymi włoskami i fioletowymi ślepkami. Poza tym Wielka Miłość jest Dorosła, a ona nie...Przy okazji gdzieś zgubiła swoją siostrę - Średnią Refleksję.
Wielka Miłość pochyla się ku niej. - Czemu? - pyta Mała Refleksja. To jej ulubione pytanie. - Co 'Czemu'? - Czemu jesteś? - tu zagalopowała się... Takie pytania może zadawać tylko jej mama - Duża Refleksja. Nic się jednak nie zmieniło. - Bo mam brata - odpowiada Wielka Miłość z uśmiechem. - Naprawdę? - zreflektowała się Mała Refleksja. - Mam. Wielki Afekt - odparła Wielka Miłość, po czym złożyła dłonie i z nadzieją popatrzyła na krańce Światła. Wkrótce przemknęła obok niej Ogromna Nadzieja. Miłość pobiegła dalej. Ją zawsze ktoś woła.
Mała Refleksja musi czekać. Gdy już zamierzała odejść, zobaczyła swoją siostrę Średnią Refleksję. - Patrz. - szepnęła Średnia Refleksja, która zawsze wszystkim szeptała do ucha, choć to nieładnie. I teraz też zaczęła coś szeptać na ucho Wielkiej Miłości, która zatrzymała na mgnienie. Średnia Refleksja miała dłuższe, czarne włosy i żółte, złośliwe oczy. Wielka Miłość drgnęła. Starsza siostra Małej Refleksji odsunęła się szybko. Wielka Miłość zaczęła migotać , by po chwili stać się znacznie młodszą Dużą Miłością. "Czemu nie dzwoni..." - szeptało powietrze wokół niej - "Czy nie może? A może po prostu nie chce? Czemu Cię wystawia do wiatru... Czemu...? Czemu jest taki chłodny?"
Część 22 / 2
Duża Miłość usiadła. Oczywiście na Świetle. Średnia Refleksja podała ręce Średniej Radości. Z Ciemności wyłonił się Rozsądek. Tu istniał tylko jeden. Podszedł do Dużej Miłości i uderzył ją w twarz, tym samym spychając ze Światła. Chwycił za ręce Średnią Refleksję i Radość. Miał krótkie włosy o barwie kory drzewa, oczy przesłonięte grubymi okularami, a w ręce trzymał książkę. - Pomyśl ROZSĄDNIE! - krzyknął. Duża Miłość szlochała, leżąc na Cieniu. - Czemu...? - spytała po chwili ciszy Mała Refleksja.
* * * * *
Gwałtowny Gniew (zwany G) szalał po Świetle. - Poddaj się, Wielki Afekcie! - darł się G. Miał rude, kręcone włosy, które wiecznie były nieuczesane. Zawsze robił wszystko w pośpiechu i twarz miał wykrzywioną w przeróżnych grymasach - Nie jesteś Najlepszym Uczuciem! Wielki Afekt ściskając kurczowo Małą Nadzieję skulił się na skraju Światła. Wkrótce Gniew odszedł. Wielki Afekt poczuł jak ktoś spycha go wraz z niemowlęciem ze Światła ku Cieniowi. Gdy spadał zobaczył jeszcze obojętną twarz Zaborczego Honoru. Całe szczęście, nie spadł do Ciemności.
* * * * *
Wielki Afekt szedł przez Cień, mijając Ściany Osobowości. Wiedział, że Pan jego nie będzie zły, że zabrał ze sobą Małą Nadzieję (wszyscy tytułowali ją Ostatnią Nadzieją). Wielki Afekt parł naprzód, bo to On posiadł teraz Małą Nadzieję swojego