Inne · 3 min czytania
Dzień
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzień. A może noc… Czy to było ważne? Czy miało jakiekolwiek znaczenia skoro i tak wszystko znikło, rozmyło się w bezmiarze ludzkiego strachu? Tylko on był wyczuwalny, przenikał przez cienkie ściany domu, wpychał się przez niedomknięte okna, wpadał do płuc i dławił nas. Księżyc wychylał się zza okna. A więc to była noc? A może już początek dnia, a księżyc nie zdążył jeszcze przejść na drugą stronę świata i został, oświetlany przez niemiłosierne słońce? A może to nie księżyc, ale lampa, cud techniki, ludzki geniusz zamknięty w żarówce? Nie… to mały zabłąkany świetlik wyolbrzymiony przez nasze przerażone zmysły. Czy to była noc? Mucha uporczywie bzyczała starając się pokonać przezroczystą barierę z piasku, nieświadoma wyczuwalnego w pokoju napięcia. - Niech ktoś zabije tą muchę!- krzyknęłaś. A ona bzyczała, wwiercała się do twojego mózgu, atakowała cały twój system odporności. Chwyciłaś się za uszy i zaczęłaś kiwać się na boki jakby to mogło przestraszyć muchę. Może wydawało ci się, że jesteś pająkiem, i że tkasz sieć, w którą nieznośny owad wpadnie. Ale mała mucha nie miała takiej wyobraźni jak ty, nie byłaś dla niej pająkiem. Nie przestała bzyczeć. Zawsze wydawało