filozofia · 2 min czytania
Dzień Dobry
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Dzień Dobry! - wita się z uśmiechem. Potem przechodzi przez próg skrzypiący. Głos odbija się od mebli ciężkim echem, Umysł staje się zmęczony i śpiący.
- Witaj - odpowiadam już mniej chętnie. Spuszczam wzrok nieobecny, zawstydzony. On staje, rozgląda się smętnie, I ukazuje swój świat zakrwawiony.
- Miło Cię widzieć - ciągnie rozmowę. Podnoszę płaczliwe źrenice ku niemu. Dostrzegam chłopięcą, cierpiącą budowę. Poddaję się uczuciu silnie atakującemu.
- Bardzo dziękuję - mówię półprzytomna. Stanął bez ruchu, rozmyślając głośno. Moja nadzieja, już wcześniej zraniona, Nakazała uśmiechać się sztucznie, wręcz kwaśno.
- Jestem, bo... - tu