Psychologia · 11 min czytania
Dzień: Momenty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Wrzesień
Powrót do szkoły okazał się trudny. Najgorsze jednak wciąż i wciąż się powtarzało: samotność. Nie miałam z kim dzielić ławki, ani przerw. Jedyne na co mogłam liczyć to, współczujące twarze uczniów. Nienawidziłam tego. Sebastian za to czuł się jak ryba w wodzie, opowiadając każdemu kogo napotkał wydarzenia z wypadku. Nic nie warta szuja.
Nie pozostawało mi jedynie kryjówka. Miałam jedno takie miejsce. Zakątek pomiędzy boiskiem, a szatnią. Rósł tam stary dąb, który swoim konarem dawał schronienie przed wścibskimi oczami. Każdy kąt związany był z moimi przyjaciółkami. A ta cholerna tablica, która wisiała niedaleko wejścia tylko pogłębiała ten stan. Ludzie zostawiali tam pełno kwiatów, misiów, kartek i innych bzdur, które poprawiły im samoocenę. Chyba wszyscy czekali na moje wielkie załamanie. Pragnęli kolejnego widowiska, o którym mogli by mówić i choć na chwilę oderwać się od nudnego życia. Emocje dalej szaleńczo krążyły po moim organizmie. Jednak nie chciałam ich powtórnie wypuszczać w obieg. Wystarcza mi, że każda chwila mojego życia jest uważnie obserwowana. Gazety ciągle nie dają mi spokoju. Proces wreszcie się zakończył. Dostaliśmy spore odszkodowania od firmy przewozowej. Co do pijanego kierowcy…stwierdzono, że pozostałości alkoholu (był w barze z przyjaciółmi, w noc poprzedzającą wypadek) nie wpłynęły na jego umiejętności manualne. Twardo opieram się prośbom, błaganiom i przekupstwu za udzielenie wywiadu lub choćby krótkiego komentarza. Nie potrzebuję już pieniędzy. To co dostałam zapewni mi wystarczającą przyszłość.
Po głowie miotała mi się jeszcze jedna osoba. Krystian. Nie widziałam go od lipca. Mam nadzieję, że nie dokończył tego, co zaczął. W pewnym sensie czułam się z nim bardzo mocno związana, choć widziałam go tylko dwa razy w życiu. Chyba zrozumiałam wreszcie, że życie to wartość względna. Prawda jest taka, że dobrym ludziom rzadko przytrafiają się dobre rzeczy. Mogą starać się, dawać z siebie wszystko, ciężko pracować, a i tak mogą liczyć na malusieńką nadzieję. Nadzieję, która równie łatwo może prysnąć. Bo życie nie jest sprawiedliwie, nie jest też wierne ideałom. Rządzi się chaosem i niewybrednymi sztuczkami, które rozumieją nieliczni.
Tak właśnie określiłabym historię Krystiana. Człowieka, który starał się tak mocno, ale stracił wszystko przez cudze wybory. Zasługiwał na zmiany. Miał na to wszystko szansę, tą malusieńką nadzieję, która powoli rozrastała się w jego sercu. Widziałam to w jego oczach, kiedy opowiadał o życiu z dala od domu. To był dla niego czas wolności, szczęścia i radości. Bańka zaczęła pękać. Skończyło się całe dobro i życie, do którego dążył. Nie zostawił sobie żadnej wiary i umarł psychicznie. Kolejnym krokiem była tylko śmierć fizyczna. Nie stanowiło to dla niego problemu. Jednak nie uwzględnił w tym wszystkim mnie. Dziewczyny, która uratowała go. Może.
***
Nadchodzące premiery książkowe
Część 22 / 3
Mija już pół-roku od katastrofy szkolnego autobusu. W rocznicę tego wydarzenia wychodzi książka młodego człowieka, który przeżył ten wypadek – Sebastiana Marczewskiego. Swego rodzaju pamiętnik, będzie nosił tytuł: „Refleksje po Horrorze”. Będziemy w stanie od początku do końca przyjrzeć się tej strasznej historii. Pierwszy rozdział ma dokładnie opowiedzieć o chwilach w autobusie i emocjach panujących wśród uczniów. Poznamy też nieżyjące już osoby, ważne dla autora, który dodaje również: „Sporo miejsca poświęciłem mojej koleżance – Klarze [Turskiej – przyp. red.], która sama nie jest jeszcze w stanie mówić o tych wydarzeniach. Chciałbym przedstawić jej role w tym wszystkim, jak i wyjaśnić jej zachowanie. Staram się być głosem Klary.”
W kilkunastu rozdziałach autor oprowadzi nas po szpitalnych korytarzach, pogrzebie i życiu po wypadku. Jesteśmy już pewni, że książka ta będzie bestsellerem na skalę krajową. Cichutko mówi się już o planach realizacji filmu na jej podstawie.
***
Linka do strony z tym artykułem wysłała mi anonimowa osoba. Przeraziłam się tym, co przeczytałam. Przekraczało to ludzkie pojęcie. Chodziłam tam i z powrotem po pokoju, myśląc o ciągnącemu się szałowi na ten wypadek.
- Paweł! – zawołałam. Wiem, że był u nas, ponieważ załatwił z mamą ostatnie sprawy związane z procesem. Przyszedł chwilę później i spojrzał na mnie z zaciekawieniem. – Przeczytaj co jest w laptopie. – powiedziałam. Z ociągnięciem podszedł do komputera i wybudził go z uśpienia. W miarę czytania jego mina się zmieniała. Z zdumionej, w obrzydzoną, a na koniec w wściekłą. Odwrócił się do mnie.
- Możemy go pozwać. Nie powstrzymalibyśmy wypuszczenia książki, ale chociaż zmusilibyśmy ich do wycięcia rozdziałów o tobie. – stwierdził. – Zaraz zacznę to załatwiać. Książka, film? I co jeszcze, gra komputerowa? To wymyka się z rąk.
Część 33 / 3
- Poczekajmy do wypuszczenia książki. Chce wiedzieć co o mnie napisał. – oznajmiłam. – Zobaczymy jak mówi za mnie.
***
Październik
„Refleksje…” były bestsellerem od czterech tygodni. Autor-kretyn pokwapił się do mnie na jednej z przerw z egzemplarzem i przy kilkudziesięciu świadkach wręczył mi ją z nabożną czcią.
- Przeczytaj dedykację. – powiedział.
Otwarłam książkę: „Dla tej, która rozumie przez co przeszedłem. To książka dla ciebie, Klaro.” Patrzyłam się na ten podpis zdezorientowana. Po chwili z mojego gardła wyrwał się nerwowy śmiech. Podeszłam do okna i je…