Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 4 min czytania

Dzień odbity w negatywie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

On znika gdzieś I ona – też. Teraz rozumiem. Bo on – to ty, A ona – to Ja Teraz już wiem, czemu mniej żywi są co dnia...

- Nawet najmniejsza kałuża odbija niebo – pomyślała przeskakując z gracją przez niewielką plamę wody zaraz przy wejściu do metra. Była już spóźniona, kiedy w ostatniej chwili wskakiwała do pociągu linii 7, prowadzącej do zachodniej części Bronx’u. Uderzyła ją fala gorącego powietrza i zapachu stęchlizny. Minęło jeszcze kilka chwil zanim całkowicie ochłonęła. Zauważyła, że mimo, iż był to środek tygodnia to wcale nie było tłoczno. Z lekko zaróżowionymi policzkami usiadła obok jakiegoś czarnoskórego mężczyzny o niezbyt przyjaznej aparycji. Swoim zwyczajem zaczęła rozglądać się po wagonie w poszukiwaniu czegoś lub kogoś interesującego. W pewnym momencie jej wzrok zatrzymał się na pewnym mężczyźnie. - To niemożliwe – pomyślała w duchu - przecież on... Gdy obrócił głowę w jej stronę, udała, że patrzy gdzie indziej. Musiała się upewnić, więc spojrzała znowu. Nie wierzyła własnym oczom - to jednak był on! To była ta sama pociągła twarz, z wyraźnymi męskimi rysami i w końcu to były te same przenikliwe oczy, w które wpatrywała się niemal codziennie, przez ostatnie 8 miesięcy. Aż przeszły ją ciarki na plecach. Stał niedaleko niej odwrócony bokiem, zaczytany, jak domyślała się, w ogłoszenia o pracę w The Daily Telegraph. Wydawał się szczuplejszy i starszy niż wtedy, kiedy widzieli się po raz ostatni, a silne światło jarzeniówek nadawało jego skórze szarawy poblask. Ubrany był w brązową zamszową marynarkę, pomiętą białą koszulę i bardzo znoszone jeansy. Obok niego leżała lekko podniszczona, wielka teczka na rysunki. Patrzyła na jego dłonie. Zawsze jej się podobały. Były długie, wąskie i wrażliwe. Błękitne w kolorze. Były to dłonie artystyczne. Twarz z lekkim zarostem, zmęczone i podkrążone oczy oraz włosy, przyczesane tak jakby od niechcenia, naznaczone były piętnem ciężkiej i burzliwej nocy. Wyglądał jak zagubiony Piotruś Pan, próbujący sklecić…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dzień odbity w negatywie — czytnik · opowiadania