Edukacja · 2 min czytania
Dzień wiosny z życia studenta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedy z łóżka podniosłem się dzisiaj rano, W ustach miałem trampek, a na głowie siano. Próbowałem zebrać siebie w jakąś całość, Zwlec się z mego łóżka musiałem mieć śmiałość. Odsłoniłem okno, tors wyprostowałem - Opadła mi kopara, i już tak zostałem. Pamiętam dobrze, jeszcze wczoraj wieczorem Do domu przez zaspy wracałem motorem. Wpadłem w poślizg i cztery słupki potrąciłem - Były wcześniej złamane - już tędy jeździłem! A dziś ze zdumieniem wielkim zobaczyłem Że mam smugi na szybach, znów je źle umyłem. Świeżego powietrza zaczerpnąć chciałem - Rozpędziłem się i nosem na drzwiach zatrzymałem! Poczułem ostry powiew - wniosek się narzucał - Józek śmieci przez tydzień znowu nie wyrzucał! Rzekłem rano „dzień dobry”- nikt nie odpowiada - Ale jazda - z bałwanem pomyliłem sąsiada! Słucham: a w górze śpiewają skowronki. Nagrałem je, bo mam teraz polifoniczne dzwonki. Myślałem, że krety znów ziemię poryły - Patrzę - nie! - To…