Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 6 min czytania

Dzień wyjazdu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzień wyjazdu

Otwierając oczy wcale nie byłam pewna czy wcześniej je zamykałam. Prosiłam go by pozwolił mi dziś zasnąć. Jak co wieczór nie posłuchał. Wczoraj przesadzał myślał, że nie potrzebuję snu. Kazałam mu się wynosić, jak zwykle nie posluchał. To męczące. Wychodzi ze mną z domu, robi obiad, zmienia pościel- jest niemal, że wszędzie. Położyłam się okropnie zmęczona. Już od dawna się nie kochaliśmy. Rozmawiałam z nim o tym. Czasem wydaję mi się, że mam w sobię coś z masochizmu. Wciąż się karam i obwniam mimo że nie zawsze chce. Być moze gdybym inaczej wszystko zaplanowała wszystko by się udało, być może teraz bylibyśmy szczęsliwą parą. Czasem się zdarzy, ze go nie ma. Chyba gdzieś chodzi bo kochanki raczej nie ma. Może do ojca. Jednak to niczego nie zmienia, nawet kiedy go nie ma czuję jego zimny dotyk na sobie. Pamietam jak się poznaliśmy. Na początku nienawidził mnie a wcale nie byłam lepsza-lubiałam mu dogryzać. Tak jak by przysłowie"od nienawiści do miłości" jest jeden krok, sprawdziło się. Raczej napewno. Teraz siedzi w kuchni przy stole, patrzy na mnie swoimi brązowymi oczami i uśmiecha się. Moja miłośc do niego jest jak zaklęcie- dopuki go nie odwrócisz nie minie, chyba się z nim zestarzeję. Zrobilam mu dziś kawe, tak jak zawsze posłodziłam dwie i pół łyżeczki cukru. Nie wypił... Ale co w tym dziwnego. Czas tak szybko leci, wczoraj był czerwiec, jutro są już święta. Kupiłam mu ciepłe skarpety i smieszne bokserki w mikołaje. Mam nadzieję, ze mu się spodobają. Jestem ciekawa co dostanę od niego, zapewne znów nieprzespaną noc choć i to jest lepsze od zupełnie niczego. Nażekam na niego jednak nie wyobrażam sobię świata bez jego obecnosci. Jest moim powietrzem, pozwala mi żyć bo gdyby nie on nie wiem jak by wszystko się potoczyło. Obiecywał, że zostanie na zawsze- obietnic dotrzymuję. Wiele kobiet o takim mężczyźnie marzy. Ciepły, czuły, opiekuńczy i obietnic dotrzymujący. Jak wygląda? Jest wyższy odemnie, ciemne dłuższe włosy opadające delikatnie swoim własnym sposobem, jasna cera, duże dłonie i oczy- piękne. Takie jakby paliła by się w nich swieczka radości, nigdy nie gasła choć nie zawsze się uśmiechał. Uwielbiam jego zaloty, lubi się przekomażać. Lubi kiedy czuje, ze jestem w stanie oddać za niego wszystko. W zwszły piątek przyniósł mi przezent. W czwartek kiedy kąpałam sie wszedł do łazienki i usiad na brzegu wanny, wydawało mi się, że dłonia dotknął mojego policzka. Uśmiechał się do mnie tak szczerze i jak tu go nie kochać. Chciałąm żeby mnie przytulił, tak silnie i stanowaczo. Ale odszedł. Czułam jak połozył się obok, nie przytrył sie więc kiedy zasnął zrobiłam to za niego. W środę grabił ze mna liście przed domem, pamietam jak sadziliśmy drzewo- jabłonkę. Obydwoję lubimy jabłka. Jesienią zrobimy konfitury. Zawsze robiliśmy jabłka z cynamonem takie do jabłecznika,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dzień wyjazdu — czytnik · opowiadania