Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

srodowisko · 6 min czytania

,,Dzień z życia alkoholika"

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I.

Pora dnia: późny poranek Wypity alkohol: butelka wódki zeszłego wieczora Wypalone fajki: 12 Stan: Kac fizyczny

Ciemny pokój wypełnił się zapachem dymu tytoniowego unoszącego sie w powietrzu.Pojedyncze strugi światła przedostające się przez zasłonięte roletami okna podkreślają surowy stan pomieszczenia.W rogu, stoi ledwie zauważalny, stary fotel, na którym bezwładnie spoczywa mężczyzna. Jego twarz jest bardzo blada, wręcz koloru pobrudzonej kredy. Bladość ta podkreśla liczne zmarszczki, złośliwie przyozdabiające jego zmęczoną facjątę.Ciszę w pokoju, zakłóciła nagle melodia dzwonów zamieszczonych na wieży pobliskiego kościoła.Mężczyzna powoli otworzył oczy, -Kurwa, kolejny parszywy poranek -powiedział cichym, chrapliwym głosem, po czym z trudem wstał i ruszył w strone drzwi. Zapalił lampę wiszącą pod zniszczonym sufitem i od razu machnął ręką, aby zasłonić porażone przez światło oczy. Gdy jego organizm przyzwyczaił się już do oświetlenia w pokoju, podrapał sie po głowie, spojrzał na zegarek, który wskazywał godzine 10.00, po czym po kolei zaczął pozbywać sie ubrań, które miał na sobie.Gdy był już kompletnie nagi, sięgnął po papierosa, który leżał na stole.Na podłodze odnalazł w połowie zużyte zapałki,dzięki czemu po chwili delektował się smakiem czerwonych Malboro.Trzymając w ustach fajka, ruszył w strone łazienki.Niebyła to łazienka prosto z katalogów Ikei. Od ścian odlatywał tynk, wannę zaczynała bezlitośnie atakować rdza, a na ziemi leżało mnóstwo pism, pustych paczek po papierosach oraz nieodłączna butelka whiskey zajmująca miejsce tuż obok wanny. Brudny i spocony facet odkręcił wodę, która dopiero po chwili zaczęła wypełniać wannę.

II.

Pora dnia: późne południe Wypity alkohol: 4 piwa Wypalone fajki: 16 Stan: lekkie upojenie alkoholowe

-Paweł, Paweł- nawoływał głos na ulicy,po którym instynktownie odwrócił się człowiek ubrany w szary pognieciony garnitur i białą poplamioną koszulę.Wtedy zauważył kto go woła. Był to gruby mężczyzna ubrany, w drogi, dobrze skorojny garnitur. Gdy stali twarzą w twarz, Paweł czujący jeszcze trudny poranka oraz zeszłej nocy burkną tylko: -Znamy się?-I odruchowo zaczął szukać paczki papierosów w swojej marynarce. -Chłopie, kurcze nie pamiętasz? To ja , Jacek!! 1986r. ,ostatnia ławka?No Sadam to ja, Camel!!- Paweł zaczynał sobie przypominać czasy młodości przez co uświadomił sobie kim jest gruby facet, który nazywa go używając jego dawnej szkolnej ksywki oraz zabiera mu cenny czas. -Cześć, co słychać?- po chwili zapytał gorzej ubrany mężczyzna z dość widoczną niechęcią. -U mnie wszystko jak w najlpeszym porządku, żona, trójka dzieci.Jestem właścicielem firmy komputerowej. Jacek zrobił dwa kroki w tył, czując alkoholowy oddech rozmówcy, połaczony z zapachem potu i fajek. -To wspaniale- odpowiedział Paweł odpalając czerwonego Malboro. -A ty co robisz?Żona, dzieci? -Mam żonę, rozwiedliśmy się 5 lat temu, mam tez córkę, właśnie idę na jej 12 urodziny.- odpowiedział obojętnie Paweł. -Słuchaj Sadam,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
,,Dzień z życia alkoholika" — czytnik · opowiadania