Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Dziennik

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było to w roku 3562. Dokładnie 7 listopada o 7.51 rano, w Ziemię uderzył deszcz meteorów. Ponad tysiąc mniejszych i większych kamieni uderzało w niebieski glob. Wśród nich były dwa kolosy, Posejdon oraz Ares. Posejdon mierzył ponad 40 km2 powierzchni i uderzył w Ocean Spokojny wywołując falę wysokości od marnych 10 do 60 tysięcy stóp. Dwie godziny później w Ziemię uderzył Ares. Miał 45 km2 powierzchni, uderzył w Azję niszcząc i paląc miliony kilometrów ziemi. Ludzie, ludzie to tchórze na tydzień przed uderzeniem przenieśli się do kolonii na Marsie i Wenus. Cztery statki poleciały dalej, ale niestety nie mam żadnych informacji na ich temat. Część ludzi została jednak na Ziemi mówiąc, że to nasza ojczyzna i nie powinniśmy jej opuszczać jak szczury. Schronili się oni głęboko pod powierzchnią Ziemi, tak że nawet nie poczuli uderzeń Posejdona i Aresa. Jest tysiąc samowystarczalnych schronów. Każdy schron jest podzielony na sektory. Mieszkalne których funkcji nie trzeba wyjaśniać, epidemiologiczne te używane są do pomocy sektorom medycznym, gastronomiczne tworzone są oraz przygotowywane posiłki, medyczne przejęły funkcję szpitali, oraz produkcyjne tu konserwuje się maszyny oraz produkuję różne potrzebne urządzenia. Najważniejsza jest epidemiologiczna ponieważ sprawdza jedzenie pod względem zarazków oraz promieniowania. Siódmego listopada 3562 roku, mówiono o tej dacie Armagedon, dzień sądu, koniec świata, ale nieliczni mówili, że to jest oczyszczenie Ziemi ze starej rasy, żeby mogła powstać nowa. Podobno w każdym z tych twierdzeń kryje się cząstka prawdy. Od tego wydarzenia minęły już 4754lata. Nazywam się Martin Ruskow i jestem majorem ze schronu numer 713. Mieszkało nam się spokojnie, aż do ósmego kwietnia usłyszeliśmy wołanie o pomoc na częstotliwości której my od dawna nie używaliśmy. Po serii prób nawiązania kontaktu nasi naukowcy powiedzieli, podejrzewa, że wiedzieli o tym od samego początku, nam że sygnał pochodzi z powierzchni planety. W naszej grupie oprócz mnie jest jeszcze 4 żołnierzy, dwóch naukowców, mechanik, kierowca i saper. Za dwie godziny pierwszy raz od ponad czterech tysięcy lat wrota schronu zostaną otwarte, co tam znajdziemy, jak wygląda teraz Ziemia, której powierzchnie znam tylko opowiadań, książek i filmów. Te i inne pytania zaraz zostaną rozwiązane. Zebraliśmy się przy windzie numer cztery, gdzie powiedziano nam czemu mamy wyjść. Dostaliśmy pancerz SJ-1540 który łączy się z DNA nosiciela i jest niewidoczny dla innych. Otrzymaliśmy też standardowy karabin plazmowy z baterią REVO-18 oraz pistolet policji USP. Tak przygotowani ruszyliśmy do windy która zabierze nas na powierzchnię. Zanim windę…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%