Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Dziennik Jacka Frosta-Rozdział 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ten dzień był dla mnie wyjątkowo ważny.Tego dnia miałem spotkanie ze Strażnikami (Northem, Zębuszką, Piaskiem i Zającem wielkanocnym zwany także kangurem) w pracowni Mikołaja.Odkąd pokonaliśmy Mroka raz na pół roku zbieramy się tam by zdać raporty z obserwacji czy Pitch nie planuje powrotu. Ząbek przywitała się ze mną ledwo powstrzymując się od tego by zajrzeć mi do ust (chociaż jestem z nimi od trzech lat, ona dalej musi patrzeć na moje zęby „Białe jak śnieg.”, to się chyba nazywa skrzywieniem zawodowym), Mikołaj uścisnął moją dłoń, Piasek mi pomachał, jak zwykle tylko Zając stanął w koncie i krzywo na mnie patrzył. Jego wzrok czasami bywa straszny.Aż dostałem dreszczy.Co prawda wybaczył mi już tamtą śnieżycę w Wielkanoc i częściowo pogodził się z tym, że zostałem wybrany na piątego Strażnika ale chyba jednak nie do końca. -Co porabiałeś Kangurku?- zapytałem -Nic co by cię zaciekawiło Śnieżynko.-odpowiedział z oburzeniem Wszędzie kręciły się małe elfy w dziwny czerwonych czapkach (w zasadzie to one były ubrane w te czapki) oraz ogromne włochate yeti. Był też tam Phil (yeti), który raczej za mną nie przepada. Pewnie dlatego że kiedyś próbowałem włamać się do pracowni Northa ( parokrotnie), ale bez skutku (notatka na marginesie, yeti to bardzo dobrzy strażnicy-ochroniarze). North zaproponował nam ciastka na przegryzkę. Porozmawialiśmy ogólnie co u każdego słychać, była mała sprzeczka między Northem i Zającem o to czy Wigilia jest ważniejsza od Wielkanocy. Ząbek, z uporem maniaka, próbowała się dobrać do moich zębów, przestała dopiero jak Mikołaj zwrócił jej uwagę. -Nie gniewaj się.-powiedziała skruszona- -To silniejsze ode mnie. Są takie równe i białe.-dodała z zachwytem. -Nie ma sprawy.-odparłem. Ona odleciała trochę dalej a wraz z nią jej malutkie pomocnice (które chyba się we mnie podkochują...) Sprawdziliśmy sytuację z wiarą dzieci. Było ich dosyć sporo, a więc Pitch musiał być słaby i niezbyt zdolny do walki z nami. Wyszliśmy wszyscy na zewnątrz, a Phil wyprowadził sanie Mikołaja. Były one duże, czerwone i były do nich przyczepione renifery.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%