Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 11 min czytania

Dziennik opuszczonego człowieka z przyszłości

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

21 kwietnia 2025

Dokładnie rok temu „coś lub ktoś” – nie wiem, ale mam nadzieję, że kiedyś się dowiem, postanowił zmienić moje życie w coś zupełnie absurdalnego. Coś, czego nie rozumiem i coś, czego nie potrafię chyba nawet nazwać. Być może dla wielu byłby to koszmar nie do zniesienia. Koszmar, z którego jedyną ucieczką byłaby dla nich śmierć. Ale minął rok, a ja nadal w tym żyję. O ile można to nazwać życiem. I co dla mnie najdziwniejsze – ja chyba powoli się do tego przyzwyczajam. Coś jakby koszmar stawał się normalnością.

Tego dnia, rok temu obudziłem się sam. Sam – w całym tego słowa znaczeniu. Sam – do tego stopnia, że pisząc ten tekst, właściwie nie wierzę w to, że kiedykolwiek ktoś go przeczyta. A jeśli przeczyta, to znaczy, że jednak nie jestem jedynym człowiekiem, który pozostał na tej planecie żywy....

To, co usłyszałem tego dnia rano – zapamiętam na zawsze. Totalna cisza. Cisza tak cicha, że aż dziwaczna. Żadnych odgłosów. Żadnych ludzkich odgłosów. Tak jakby wszyscy... - No właśnie, gdzie są wszyscy? W domu nie było nikogo. Nie było moich rodziców. I nie było mojego brata. Nie wiedziałem, co się stało. Nic z tego nie rozumiałem. Wyjrzałem przez okno, żeby sprawdzić, czy jest samochód. W końcu mogli gdzieś pojechać w nocy, -Do szpitala? Z bratem? Tak na pewno pojechali z moim bratem do szpitala. -Nie, to bez sensu – przecież by mnie obudzili. Ale nikt mnie nie obudził... A samochód... stał na swoim miejscu. Dziwne...

Usiadłem na łóżku, żeby pomyśleć... I wtedy coś do mnie dotarło. Widok za oknem... Widok, w którym coś było nie tak. Coś było nie w porządku. Z pewnością to nie był ten sam widok, który znam. Czegoś w nim brakowało. Zerwałem się z łóżka i pobiegłem zobaczyć to jeszcze raz. I wtedy zrozumiałem, czego brakowało w widoku za oknem. -Brakowało ludzi...

Mimo tego, że mieszkam (a raczej mieszkałem) na 10 tym piętrze wieżowca i miałem widok na prawie całe osiedle, to nie dostrzegłem ani jednej osoby, Nikt nie spieszył się do pracy, nikt nie spacerował z psem, nikt nie szedł do sklepu, nikt nie jechał samochodem, rowerem, niczym. Nie było też żadnych śmieciarzy. Rano zawsze pełno śmieciarzy łaziło u nas pod wieżowcem. Ale dziś tam po prostu nikogo nie było.

I ta cholerna cisza. Trzeba ją czymś przerwać - pomyślałem, więc chwyciłem pilota i włączyłem telewizor. Ekran pokazał: „CHANNEL NOT ACTIVE”. Następny kanał – „CHANNEL NOT ACTIVE”, następny – to samo, i następny – znowu to samo... I tak 150 razy. Każdy ze 150 kanałów pokazał ten sam irytujący komunikat. Nie było telewizji. Telewizja wysiadła – Paranoja! - pomyślałem. Włączyłem więc radio. -Cisza. Automatyczne wyszukiwanie stacji....Nic. Żadnej reakcji. Tylko szum – ale nie taki agresywny jak zwykle – to był jakiś inny szum. Taki jednostajny. Na wszystkich falach ten sam. Zwiększyłem głośność i przełączyłem na ręczne wyszukiwanie stacji. Ustawiłem na częstotliwość stacji, którą często słuchałem i... szum zniknął. W miejscu stacji pojawiła się za to cisza. Zmieniłem częstotliwość – znowu szum. I tak na przemian - szum – cisza - szum – cisza – szum – cisza...

-Telefon! Sprawdź, czy działa telefon! Pobiegłem po swoją komórkę i wypowiedziałem „tata”. Aparat rozpoznał polecenie i zaczął łączyć... Po chwili w pokoju rodziców usłyszałem znajomą melodię... -No to świetnie – powiedziałem na głos. Wiem, że to bez sensu, ale poszedłem odebrać. Odebrałem. - Cześć tata – powiedziałem do swojej komórki i równocześnie usłyszałem to samo w komórce ojca. –Cześć – odpowiedziałem do komórki ojca i usłyszałem swój głos w swojej komórce. Zrezygnowany odłożyłem telefon. Do matki już nie zadzwoniłem. Jej komórka leżała na półce. Do brata też nie. Znalazłem jego komórkę na jego łóżku. Włączyłem za to funkcję dzwonienia do wszystkich – nie sądziłem, że taka nietypowa funkcja może mi się kiedykolwiek przydać – a jednak tak, może dlatego, że to właśnie była nietypowa okazja żeby ją wykorzystać. Telefon rozpoczął wybieranie kolejnych numerów próbując połączyć się ze wszystkimi osobami, których numery miałem zapisane. Około 100 numerów. Ale nikt nie odebrał. W moim mieszkaniu grały trzy komórkowe melodie...

To zaczęło być naprawdę dziwne. W końcu co takiego musiało się stać, żeby nikt nie odbierał telefonu? I co musiało się stać, żeby nie działała telewizja, nie działało radio, Internet.... Właśnie! Internet! Pobiegłem do swojego pokoju i włączyłem komputer. Komputer włączył się bez problemu. W kilka sekund. Wypowiedziałem – „Internet” i ... okno przeglądarki natychmiast pokazało znajomą witrynę. A więc jest net! Zacząłem przeglądać najnowsze wiadomości: - „Premier podał się do dymisji”, „Dramatyczna sytuacja na bliskim wschodzie ” „342 osoby zginęły w katastrofie lotniczej w Brazylii”, „Prezydent Rosji w krytycznym stanie po zamachu”... Hej – przecież to wczorajsze wiadomości! Ze wczorajszą datą! Zaktualizowałem stronę... Strona pokazała dokładnie to samo. Sprawdziłem ostatnią aktualizację – 20 kwiecień 2024, godzina 3:42. Czyli dziś w nocy. Opuściłem tą stronę i wszedłem na inną – to samo – ostatnia aktualizacja…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%