Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Dziesięć minut szczęścia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Przepraszam.- usłyszał to dzisiaj i do tej pory jakby jeszcze niezupełnie rozumie kto i za co go przepraszał. Tydzień czasu był optymistąą. „Wreszcie mam kogoś. Teraz na pewno będzie dobrze.” Tak fajnie było sobie pomyśleć. Znali się już trochę czasu. Ona była dziewczyną jego kumpla, dobrego kumpla i dlatego miał na początku pewne opory. Nie wiedział po prostu co ma mu powiedzieć. „Słuchaj, stary, wiem, że byliście razem, ale teraz ja się z nią spotykam i nawet zaczyna mi na tym zależeć.” Ciekawe jak by to przyjął. Na tyle go znał, żeby wiedzieć, że nie straciłby kumpla przez dziewczynę. A naprawdę zaczynało mu na niej zależeć. Paliła. Był w stanie nawet to zaakceptować, chociaż chciał bardzo aby tego nie robiła. Nie cierpiał papierosów. Widok ładnej, ale palącej dziewczyny wywoływał w nim uczucie pewnego zawodu, coś w stylu „Taka ładna i pali.” Nie lubił widoku dziewczyny z papierosem, a mimo to cieszył się, że ją ma. Było to żywym zaprzeczeniem jego zasad, które zawsze tak bardzo cenił. Jedno spojrzenie w jej oczy, gdy jeszcze się cieszyła na jego widok i wiedział, że to jest ważniejsze od papierosów. Pierwszy raz jak się do niej przytulił czuł jak bardzo tego mu brakowało, jak bardzo potrzebuje schronienia. Mówił jej jak bardzo się cieszy, że jest obok niego. Wreszcie czuł że ma grunt pod nogami. Jak raz pokazała, że jest o niego zazdrosna, to nie mógł w to uwierzyć. Z jednej strony cieszył się, że jej na nim zależy z drugiej wiedział, że będzie podejrzliwa o każdą koleżankę. Mętlik w głowie. Przypomina teraz sobie każde jej spojrzenie, każdy gest. Jak jeszcze patrzyła na niego z sympatią i widział w jej oczach coś. Miłości nie bo przecież na to jeszcze za wcześnie, ale takie początkowe zauroczenie które sam odczuwał. To spojrzenie goiło wszelkie rany, sprawiało, że czuł szybsze bicie serca. Czy ją kochał? Miłość to wielkie słowo i chyba za wcześnie na żonglowanie jego znaczeniami. Czuł się przy niej dobrze. Czasem się bał, że nie podoła, że nie potrafi mieć dziewczyny i teraz wie, że miał rację. Chyba nawet lepiej, że jest sam, przynajmniej będzie niezależny od wszystkich. Oszukiwał sam siebie. Czasem jak widzi dwoje szczęśliwych ludzi trzymających się za ręce, patrzących sobie w oczy i mówiących czułe słówka na ucho bierze go nagła wściekłość, buntuje się w środku cała jego dusza, wszystko krzyczy „Ja też tak chcę!! Też potrzebuję szczęścia!!”. Wtedy się uśmiecha smutno pod nosem i odwraca wzrok. Pusto w głowie. Za tydzień impreza techno. Całe szczęście, będzie się można wyzerować. Odpuścić sobie wszystko, popatrzeć na ładne dupenie i pomyśleć: „Macie cholerne szczęście, że mnie nie znacie i nic do mnie nie czujecie.”. Czy samotność jest dobrym wyjściem, tego nie wiedział. Jedno było pewne. Samotność jest jedynym wyjściem. Rozmawiaj z innymi, śmiej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%