Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 6 min czytania

Dziewczyna z Dworca Samotności

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

ROZDZIAŁ 2

Monika siedziała na peronowej ławce. Zegar wybijał właśnie godzinę 2:00 w nocy. Wokoło nie było nikogo. Dziewczyna spojrzała na rozgwieżdżone niebo. W jej oczach widać było łzy. Wciąż miała w głowie obrazy z dzieciństwa, które nie były dla niej przyjemne. Monika położyła się na ławce, przykryła się kurtką i zaczęła nucić pod nosem:

„Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie przenika mnie. Wiesz mamo, wyobraziłam sobie że, że nie ma Boga, nie ma nie! Nie ma Boga, nie” Młodej kobiecie słowo mamo, trudno przechodziło przez gardło. Tak bardzo chciałaby aby jej matka ją kochała. Niestety, tak nie było. Mama Moniki wolała spędzać czas ze swoimi znajomymi przy butelce wódki. Nigdy nie interesowała się córką. Dziewczyna całe życie musiała radzić sobie sama. Jej dziadkowie zmarli kiedy miała 2 lata. Ojca w ogóle nie znała. Wieść głosi, że podobno zostawił jej matkę, kiedy ta była jeszcze w ciąży. Nie mógł znieść jej pijaństwa i wiecznych imprez z koleżankami i kolejnych kochanków. Odszedł do młodszej. Udało mu się ułożyć na nowo życie. Teraz ma nową rodzinę. O swojej córce już dawno zapomniał. Dziewczyna wiele razy pytała się, gdzie jest jej ojciec. Matka, kiedy była trzeźwa, co nie zdarzało się często, powiedziała jej kiedyś, że ojciec odszedł od nich. Matka, przyznała się wtedy córce, że odszedł przez jej pijaństwo i przez jej wieczne imprezy, a także przez jej kochanków. Matka dziewczyny zawsze lubiła rozrywkowe życie. Nigdy nie miała instynktu macierzyńskiego. - To po co mnie w ogóle urodziłaś? – spytała kiedyś dziewczyna. Na to pytanie nigdy nie otrzymała odpowiedzi. Kiedy chodziła do szkoły, wciąż czuła się samotnie. Kiedy widziała, jak po szkolne koleżanki, przyjeżdżają rodzice, smutek i złość wciąż w niej narastał. Ona też tak chciała. Dziś, kiedy znalazła się na dworcu, chciała to wszystko zapomnieć. Jednak wspomnienia ciągle wracają. Tak trudno zapomnieć. Była to jednak jej matka. Tak bardzo ją kochała. Chciała tego samego od swojej rodzicielki. Dziś już jej nie ma.

- Wiecie co – powiedziała Monika, wstając z ławki. – Skoro nikt mnie nie chce i nikt nie kocha, to nie ma sensu, abym tu była. Czas pójść przed siebie. Może gdzieś tam będzie mi lepiej. - Jesteś pewna, że tego chcesz? – spytał tajemniczy głos. - Kto tu jest? – spytała lekko przestraszona dziewczyna. Zaczęła rozglądać się nerwowo po peronie, jednak nikogo dojrzeć nie mogła. - Jesteś pewna, że tego chcesz? – spytał ponownie tajemniczy męski głos. - Może się pokażesz, bo na razie tylko ciebie słyszę. – Monika na poważnie przestraszyła się. Była sama na ciemnym peronie i bała się o swoje życie. Tak naprawdę chciała żyć, pomimo tego, że życie nigdy jej nie oszczędzało. Zaczęła iść…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%