Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Dziwacy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Porozmawiajmy – zwykła prosić. Ciągnęła później na zacienioną ławkę i milczała. Wpatrywała się z nieodgadnionym uśmiechem przed siebie. Obserwowała równo ostrzyżoną trawę uginającą się pod siłą wiatru, lub wsłuchiwała się z stłumiony śpiew ptaków - nikt nie był pewny. Mogła tak siedzieć całą godzinę. Odwracała się nagle i z uśmiechem małej dziewczynki mówiła: Z tobą to nawet poziewać nie ma, o czym. Ktokolwiek wracał z tej „rozmowy”, był przez resztę dnia nieobecny i zapatrzony przed siebie. Po kilku takich przypadkach zaczęto ją w gronie znajomych uważać za młodą ekscentryczkę. Była cudakiem. Zawsze miała szeroko otwarte oczy, jakby każda kolejna zauważona rzecz niezmiernie ją dziwiła i ciekawiła. Wkrótce oczy przysłonięte zostały przez przydługą grzywkę. Skupiała wokół siebie ludzi. Szukali oni u niej spokoju i harmonii. Nigdy się nie zawodzili. Dzięki niej mogli się wyciszyć. To było piekielnie uzależniające. Z każdym następnym razem człowiek coraz bardziej tęsknił za przejmującym milczeniem. Chciał ponownie poczuć ciarki na plecach i zażenowanie, gdy nie mogą się powstrzymać i ziewają. Cziczi nie wiedział, dlaczego akurat wtedy poszedł do parku się przejść. Pamiętał, jak jakaś dziewczyna do niego zagadała, gdy pomógł jej podnieść rozrzucone zakupy. Zaprowadziła na huśtawki i przedstawiła reszcie. Dyskutowali na normalne tematy. Gadali o pogodzie, klasówce z matmy, nowym programie telewizyjnym, żenującym występie jednej z wschodzących gwiazd srebrnego ekranu. Cziczi słyszał, jak w szkole o tej grupie mówi się „Dziwacy”. Normalni omijali ich jak najszerszymi łukami. Dziwaków nie wolno było lubić. Taka niepisana zasada. Gdy się Dziwaka polubiło, samemu stawało się Dziwakiem. To jest tak tyfus. Okropnie zaraźliwe. Pamiętał, jak się zdziwił, kiedy złapał wspólny temat z jakimiś dwoma chłopakami. Rozmawiali o motorach, później przerzucili się na stare, klasyczne komiksy. Edek zbiera od małego „Giganta”. Później stało się coś dziwnego. Podeszła do niego jakaś dziewczyna.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%