Pisarstwo · 37 min czytania
Dźwięki Hip Hopu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
1.Pierwsze Progi
-Tato?! Gdzie mam zanieść te pudła? - Zapytałam. -Postaw je pod ścianą, zaraz je spakuję do auta! a teraz idź po mamę i siostrę, musimy już ruszać! Zanim dojedziemy minie wieczność! - Krzyknął zdenerwowany. -Dobra,dobra - powiedziałam i poszłam po resztę rodzinki. Mama właśnie żegnała się z sąsiadami a moja młodsza siostrzyczka ze swoim chłopakiem. Pewnie się zastanawiacie czemu tylko ja się nie żegnam? No, cóż takie życie, moja jedyna przyjaciółka Angie, wyjechała na początku lipca ze swoją rodzinką na Hawaje i pożegnałyśmy się już podczas zakończenia roku szkolnego a ja zamiast gdzieś wyjechać, spędzam je na pakowaniu walizek. To się nazywa mieć szczęście. Teraz pewnie nasuwa wam się kolejne pytanie" Czemu się żegnałyśmy?". To pytanie najlepiej byłoby zadać Mojemu Kochanemu Tatusiowi, który dostał posadę w renomowanej firmie informatycznej w Nowym Orleanie. Przez co nasza cała rodzina zmuszona została do przeprowadzki. Właśnie dlatego teraz wszyscy się żegnają a ja pomagam ojcu pakować rzeczy do samochodu, w którym spędzimy kilka najbliższych godzin. Po dłuższym czasie oczekiwania na mame i siostrę, wszyscy wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w długą podróż. Pomijając fakt, że Ashlee - moja siostra przez cała drogę płakała i krzyczała , że rodzice rujnują jej prywatne życie, mineła ona spokojnie. Resztą spraw. Tzn.:domem czy naszą szkoła rodzice nie musieli się przejmować, gdyż wszystko załatwił nowy szef ojca. Nie powiem nasz nowy dom zapierał dech w piersi ale jednak to nie było to samo co nasze przestronne mieszkanko, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Moje rozmyślenia dotyczące naszego wcześniejszego życia, zostały przerwane przez moją mamę, która miała do mnie prośbę. -Jessico, proszę idź do sklepu po zakupy z tego całego zamieszania zapomniałam kupić Lucky'mu pokarm - powiedziała błagalnym tonem. -Dobrze mamo już idę - oświadczyłam i poszłam do najbliższego sklepu.
* * * Wracając ze sklepu zauważyłam duży szyld z napisem "Szkoła Tańca" od razu poczułam się lepiej, nie będę musiała przerywać nauki - pomyślałam. - Postanowiłam zapisać się na kurs. Po powrocie do domu , nakarmieniu i wyprowadzeniu naszego psa, zaczełam rozmowę z mamą. -Mamo , czy miałabyś coś przeciwko abym zapisała sie na kurs tańca? W naszym miasteczku chodziłam więc pomyślałam , że i tu bym mogła. - powiedziałam. -Oczywiście Kochanie, że możesz. Jutro dam Ci pieniądze i pójdziesz kupić rzeczy do szkoły dla siebie i siostry oraz zapłacić za zajęcia. -Super! - Ucieszyłam się. - Dzięki. Poszłam do swojego jeszcze nie urządzonego pokoju, właczyłam na cały regulator muzykę, do której uwielbiam tańczyć. Może nie będzie tak źle - pomyślałam.- Uśmiechając się sama do siebie. Nazajutrz razem z Ash i tatą (mama została w domu, by urządzić do końca nasze pokoje.) pojechaliśmy do supermarketu po artykuły papiernicze oraz do księgarni po książki. W drodze powrotnej udało mi się namówić ojca, by podjechać do szkoły tańca,zapłacić za kurs, który miałam rozpocząć już za kilka dni, wraz z pójściem do nowej szkoły. Reszta tygodnia jaka mnie dzieliła, od rozpoczęcia roku szkolnego mineła bardzo szybko i ani sie obejrzałam nadszedł ten dzień. Dzień rozpoczęcia nauki w nowej szkole. Swoją dalszą naukę, miałam kontynuować w IIc w "High School New Orlean". Najlepszym Liceum w mieście. Powiem wam , że poniekąd mnie to przerażało, wkońcu wszyscy w tej klasie się już znali... Po apelu szkolnym, który trwał nieskończoność, poszłam do klasy. Zdenerwowana, ale zarazem i ciekawa weszłam do środka. Pierwsza przywitała mnie Pani Sub. -Witam , Ty pewnie jesteś Jessica Saw? - zapytała. - pokiwałam głową. - Miło mi Cię poznać , od teraz będę twoim wychowawcą, nazywam się Marta Sub - powiedziała.Po czym zwróciła się do wysokiej blondynki o oliwkowej karnacji. -Anjiu, czy byłabyś tak miła i pokazała Jessice szkołę?-spytała, uśmiechając się. -Oczywiście proszę Pani, wszystkim się zajmę.-odpowiedziała, wstając by się ze mną przywitać. -Cześć, pewnie się denerwujesz? Wkońcu jesteś tu nowa i w ogóle, no ale mniejsza o to. Jestem Anjia i będę twoją tak jakby "przewodniczką" , więc przed nami kilka ciekawych miesięcy. - mówiąc to posłała mi najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam. -Tak - wymamrotałam. -trochę się denerwuję, ale chyba nie mam czym. - I ja wysłałam jej swój najlepszy uśmiech, lecz w moim wykonaniu wyszedł on dziwnie. Zaczerwieniona spuściłam głowę w dół i udawałam ,że szukam czegoś w torbie aby nikt się nie zorientował, że się zawstydziłam. Moja nowa koleżanka w przeciągu kilkunastu minut zapoznała mnie z większą ilością uczniów naszej klasy. Sebastian - najspokojniejszy chłopak, o pięknych czekoladowych oczach, zaczął się rozkręcać i zachęcony przez Anjię ,wraz z Markusem - klasowym raperem, urządzili dla mnie mały pokaz swoich umiejętność. Sebastian, naśladował różne instrumenty używając jedynie ust, jednym słowem "Bitboxował" a Markus zaczął rapować. Z połączenie tych dwóch dźwięków, wyszła ciekawa muzyka. - Fajnie by się do niej tańczyło. - pomyślałam. Pierwszy dzień w nowej szkole, minął bardzo szybko i spokojnie. Mimo że Pan Green - nasz nauczyciel Angielskiego zadał nam wypracowanie, które mieliśmy napisać na następną lekcję, byłam zadowolona. Zastanawiając się głęboko nad przebiegiem dzisiejszych zdarzeń, nie usłyszałam pytania Sebastiana więc niestety zmuszony był je powtórzyć. -Jessico - zacząl niepewnie. -Jess - poprawiłam go. - Mówcie do mnie Jess - powiedziałam uśmiechając się. -No więc - ponowił bardziej pewny siebie. - pomyślałem, że moglibyśmy skoczyć we czwórkę tzn. Ty, Anjia, Markus i Ja , na pizze. Co wy na to? Markus i Anjia jednogłośnie oświadczyli , że są za, więc i ja się zgodziłam -Jasne - odpowiedziałam. -Super! - krzyknął mój nowy znajomy i zaraz ucichł.
2. Spotkanie
Po raz pierwszy ujrzałam go , idąc z nowo poznanymi znajomymi do pizzeri. Stał pod sklepem ze swoimi kolegami i wysoką szatynką. Fajny, ale nie mam u niego szans. "Nie dla psa kiełbasa". - powiedziałam sobie w duchu i posmutniałam. Nagle niebieskooki wysoki blondyn o pięknym uśmiechu zaczął kierować się w naszą stronę. Czyżby szedł , do tej samej pizzeri co my?. - pomyslałam. W tym samym momencie wyprzedził nas Sebastian ,podszedł do niebieskookiego przystojniaka i zaczął rozmowę. -Matt , stary, co tam u ciebie?!. - zapytał. -Ok. Przygotowuje się do turnieju a po za tym to tak jak zawsze. - odpowiedział. -Oksana będzię twoją partnerką tak jak w tamtym roku? - Nie, Oksi wyjeżdża wtedy z rodzicami do rodziny czy jakoś tak, więc albo znajdę sobie nową partnerkę albo sam wezmę udział. - mówiąc to, posmutniał. - Anjia a może ty byłabyś chętna?. - zwrócił się do mojej koleżanki. - Nie, dzięki. Wiesz przecież , że nie lubię rywalizacji. -wyszeptała. -No trudno... Dobra, ja spadam, Oksana się niecierpliwi, no to do zobaczenia w szkole! Cześć! -Narka! Pozdrów wszystkich! - krzyknął Markus. Chłopcy zaczeli się wygłupiać, a ja zyskałam okazję by porozmawiać na spokojnie z Anjią. - Daleko jeszcze do tej pizzeri?. - zaczełam niepewnie. -Jeszcze jakieś 5-10 minut drogi. A co śpieszy Ci się??. - odpowiedziała mi koleżanka. -Nie, mam jeszcze trochę czasu. Tak się tylko pytam.- powiedziałam, uśmiechając się. -Słuchaj, długo znasz tego Matta?? - ponowiłam rozmowę. -Trochę się znamy, bodajże 2 czy 3 lata. To najlepszy kolega mojego starszego brata. Dzięki niemu go poznałam. -Aha.. A co to za turniej, o korym rozmawialiście?? -Coroczny turniej taneczny, który odbywa się w naszym liceum. To takie międzyszkolne zawody, osoba lub zespół, który zajmie pierwsze miejsce, otrzyma roczne stypendium taneczne. Matt Bierze w nim udział od 2 lat, zawsze w duecie z Oksaną, tym razem pewnie wystąpi sam, bo ona wyjeżdża. - powiedziała obojętnym tonem. -Okey już jesteśmy. - odezwała się Anjia. -Sebastian!, Markus! Co bierzemy?! To co zwykle?!- Krzykneła do Chłopaków, którzy nadal sie wygłupiali.. -1 peperoni, 1 hawajska i Cole! My zaraz wrocimy! - odkrzyknął jeden z nich. - A my co bierzemy?. - zapytala Anjia - 1 hawajska, na spólkę?. - zaproponowałam. -Jasne! - powiedziała. - choć zajmiemy stolik. Sebastian i Markus, wrocili w przeciągu 10 minut. W tym samym momencie kelner przyniósł nasze zamówienie. Chłopcy byli zajęci jedzeniem, dlatego też postanowiłam zapytać sie kolezanki o coś jeszcze. - Eeee... Ta oksana to dziewczyna Matt'a?- zaczełam. -Nie, to jego była. Zerwali Bo oksana miała pretensjie ,że Matt poświęca za dużo czasu tańcu. Teraz się przyjaźnią. Podoba Ci się?. - zapytała podejrzliwym tonem. -Kto?? Matt?? Nie powiem... ma Coś w sobie.. ale podobać mi się nie podoba. - odpowiedziałam, lekko się czerweniąc. -Dobra, dobra.Mi możesz powiedzieć, to jak ? - zapytała zaciekawiona. -Hmmm... No dobra, podoba mi się. Taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje?. - powiedziałam, po czym zorientowawszy sie która jest godzina dodałam.- Wiecie co, miło było, i w ogóle, ale musze zmykać. Za godzinę mam zajęcia, i niechciałabym się spóżnić. - oświadczyłam i posłałam każdemu z osobna uśmiech. -Aha, no dobra. To zobaczymy się w szkole. - powiedział Markus. - Cześć! Anjia z Sebastianem również mnie pożegnali. Fajnie było, może jeszcze nadarzy się okazja by gdzieś skoczyć!. - krzyknełam, biegnąc do autobusu.
Część 22 / 2
* * * Po wejściu do budynku w którym znajduję się moja nowa szkoła tańca, skierowałam się do informacji , by dowiedzieć się , w której sali odbywają się zajęcia z Hip-hopu, prowadzone przez Josha Heyden'a. Za biurkiem siedziała młoda dziewczyna o albastrowj cerze i kontrastujących z nią czarnych włosach. Zauważywszy mnie uśmiechneła się. -W czym mogę pomóc?. - zapytała. - Chciałabym się dowiedzieć, w której sali odbywają się zajęcia z Hip-Hopu. - odpowiedziałam. -Grupa początkująca, czy zaawansowana?. - kontynuowała. -Zaawansowana. -Sala Nr.3 - odrzekła. - Dziękuję. Idąc korytarzem do sali zastanawiałam się nad jutrzejszym dniem. Czy będzię równie fajnie, jak dziś i jacy będą pozostali nauczyciele. Nie zorientowawszy się doszłam, do pomieszczenia, w którym miały odbyć się moje zajęcia, pociągnełam za klamkę, otworzyły się drzwi a ja stanełam na progu. W tym samym momencie, ktoś mnie mocno popchnął i upadłam na ziemię. Wszyscy wraz z osobą która doprowadziła do mojego nieszczęśliwego upadku zebrali sie wokół mnie. Pierwszy odezwał się sprawca całej tej sytuacji. -Sorry, nic Ci nie jest?- powiedział. - Niiee.... - Wyszeptałam. - Napewno..?. - kontynuował, coraz to milszym głosem. - Choć , pomogę Ci wstać. Zobaczywszy kim był chłopak, który właśnie pomagał mi wstać. - zamarłam. - przecież to Matt. - pomyślałam. - i nagle zakręciło mi się w głowie, gdyby mnie nie trzymał, pewnie znów osunełabym się na podłogę. -Może lepiej będzie jak usiądziesz.- zrzekł. - tam są krzesła. Zrobiłam tak jak powiedział, skierowałam się w stronę krzeseł, i gdy do nich doszłam, usiadłam na jednym z nich, drugie natomiast zajął chłopak. -Matt jestem. - odpowiedział , uśmiechając się. Wiem. - chciałam powiedzieć lecz się powstrzymałam. - Jessica. - odpowiedziałam zakłopotana. -Jesteś nowa? Wcześniej Cię tu nie widziałem. - oświadczył. -Tak- odpowiedziałam.- mieszkamy tu od niedawna. Długo tańczysz ?. - Zapytałam zaciekawiona. - 5 lat a ty?. - zapytał. - 3 lata Hip-Hop i od jakiegoś roku Jazz - odrzekłam. -NIeźle. - odpowiedział mi uśmiechem. - Zaraz zaczynają się zajęcia, to co idziemy? Podał mi ręke abym wstała. - pewnie się zastanawia, czy już się lepiej czuję. - powiedziałam sobie w duchu. - Jasne. -odrzekłam. Zajęcia okazały się świetnym wyborem nie tylko ze wzgęledu na Matt'a, z którym byłam w grupie lecz również ze względu na Josha - naszego trenera . - Który przykładał dużą uwagę na poprawne wykonanie układu choreograficznego. - poprostu profesjonalista. - pomyślałam. -Fajnie tańczysz, podobała mi się twoja solówka- oświadczył Matt. - uśmiechając się. -Dzięki, Ty też byłeś Super!. - odpowiedziałam - Dobra , to ja zmykam. Do zobaczenia na następnych zajęcia - powiedziałam i poszłam na przystanek. Po powrocie do domu nakarmiłam Lucky'ego i poszłam do pokoju odrobić lekcje. Gdy uporałam się z wypracowaniem zadanym przez Pana Green'a. Właczyłam płytę DVD, którą dostałam od Angie. Obejrzałam to co było na niej nagrane - Mam nadzieje że mnie nie zapomnisz. Angie. - przeczytałam i się rozpłakałam. .- Aby więcej nie rozmyślać o rozłące z najlepszą przyjaciółką postanowiłam iść spać.
3.Nadzwyczajny dzień
Wstałam dziś wyjątkowo wcześnie dlatego poszłam od razu do łazienki, by spokojnie naszykować się do szkoły. Niestety mój czworonożny przyjaciel, nie był tym zachwycony i zaczął nie miłosiernie wyć. Pewnie chce na dwór. - pomyślałam. Naszykowana, zbiegłam szybko na dół ,wziełam w jedną ręke tosta a w drugą smycz Lucke'go i wyszłam z nim na dwór. Poczekałam ,aż się załatwi, po czym przypiełam mu smycz do obroży i ruszyłam w kierunku parku nie opodal naszego domu. - Mam jeszcze trochę czasu ,zdążę iść z nim na spacer - pomyślałam. - Wkońcu psu też się coś należy z życia. Po niecałej godzinie postanowiłam wracać już do domu, w drodze powrotnej podeszłam do sklepu kupić świeże bułki na śniadanie dla reszty rodzinki oraz picie dla siebie do szkoły. W domu odpiełam smycz psu i zaniosłam zakupy do kuchni. Sama jednak poszłam na górę po plecak i oznajmiłam mamie , że wychodzę do szkoły. - Mamo, lecę do szkoły! - krzyknełam. - Lucky był już na dworzu!. -dodałam. - Może poczekasz na tatę?!- odkrzykneła. - Podwiózł by Cię. -Mamo, nie ma sensu, przecież będą korki, szybciej dojadę autobusem! -Dobrze niech Ci będzie. Idź już bo zaraz się spóźnisz. - powiedziała. Kiedy dotarłam do szkoły z mojej klasy zauważyłam jedynie Scotta - Cichego chłopaka z ostatniej ławki. -Jest ktoś jeszcze z klasy?- spytałam Scotta - Do mnie mówisz? -zapytał zdziwiony. - Nikogo innego tu nie ma. - odpowiedziałam. - Niby racjia - rzekł. - jest jeszcze Sebastian, ale poszedł gdzieś z Mattem. Miałam wielką ochotę zapytać się " A gdzie poszli? Może jeszcze ich dogonie." Na szczeście się powstrzymałam. -Wszyscy znają tego Matt'a?- ponowiłam, ponieważ zapadała niezręczna cisza. - Raczej tak, to najpopularniejszy chłopak w szkole. - odpowiedział.
* * * Niestety nie dokończyliśmy naszej rozmowy, gdyż przerwał ją dzwonek na lekcje.Pierwszymi zajęciami dzisiejszego dnia okazała się Matematyka, z Panią Goldmay, która mineła szybko i bez żadnych zastrzeżeń. W Czasie przerwy podeszła do mnie Anjia. - Hej,jak tam? - spytała zadowolona. -Dobrze. -odpowiedziałam. - Co mamy następne? -W-f , z Panem Right'em.. - O nie tylko nie w-f. - oświadczyłam smutnym tonem. - Nie martw się - uśmiechneła się. - to nie są zwyczajne zajęcia, w tej szkole dużą uwagę zwracają na taniec. - zrzekła. -dlatego, też 3/4 lekcji W-f, to zajęcia taneczne. -Serio? - zapytałam. - Jeśli tak, to chyba będzie to mój ulubiony przedmiot. - odpowiedziałam szczęśliwa. Już lubię tę szkołę - powiedziałam sama do siebie. W drodze na salę gimnastyczną , koleżanka pokazała mi gdzie znajduje się biblioteka i bufet, zdążyłyśmy również coś zjeść, zanim zadzwonił dzwonek. Okazało się ,że w-f mamy łaczony z innymi klasami i kiedy dowiedziałam się , że będziemy mieć zajęcia z klasą IIIa , czyli klasą Matt'a, trochę się zdziwiłam, ale zarazem i ucieszyłam. - wkońcu to również oznaczało więcej okazji na bliższe poznanie chłopaka, który mi się spodobał. - pomyślałam. Na początku nasz nauczyciel poprosił abyśmy się rozgrzali, po czym oznajmił nam dalszy przebieg lekcji. Proszę, abym była w grupie z Anjią i Matt'em reszta mnie nie interesuję, czy to tak wiele??. - mówiłam sama do siebie. -No dobrze, a więc dziś na grupy dzilić was nie będę. Wybór pozostawiam wam. Matt, Oskar, wybierzcie sobie składy - powiedział nauczyciel. - Następnie ułóżcie układ choreograficzny, który zaprezentujecie wszystkim. A więc do dzieła!. - krzyknął z uśmiechem na twarzy. -Hmmm...- zaczął zastanawiać się Matthew. - I tak pewnie mnie nie wybierze. - pomyślałam. -No dobra. - ponowił. - Anija, Jessica, Julian i.. Sebastian. - odpowiedział. - A jednak! Jednak mnie wybrał!. - uśmiechnełam się do siebie. - Jesteś pewny, że chcesz kogoś takiego jak ja w grupie ??. - zapytałam go nieśmiało. - Jasne, przecież wiem jak tanczysz, jesteś świetna ! - oświadczył. - a ja poczułam się lepiej. - No to zaczynamy! Ktoś ma jakiś pomysł? - Ja mam. - odezwałam się niepewnie. - pomyślałam, że gdybyśmy połaczyli dwa style taneczne, to wyszło by coś ciekawego. - dokończyłam. - O jakie style dokładnie Ci chodzi? - zapytał. - I jak by to wyglądało.? - Chodziło mi o mieszankę hip hop-u z Jazzem- odpowiedziałam już pewniej. - mogło By to wyglądać mniej więcej tak. Zaczełam pokazywać o co mi chodzi i w tym samym momencie dołączył się do mnie Matt pokazując co moglibyśmy jeszcze dodać. -Wow! Jesteście niesamowici!. - powiedziała Anjia. - Połączmy wasze pomysły i ułóżmy jakiś czadowy układ. - zrzekła. Resztę lekcji poświęciliśmy, na złożeniu poszczególnych kroków w całość i powiem szczerze. - wyszło to całkiem fajnie. Przeczwiczyliśmy nasz układ jeszcze raz, po czym P. Right, poprosił nas abyśmy go wszystkim zaprezentowali. To co czułam podczas prezentacji.. Trudne jest do opisania. - Poprostu czułam się wspaniale!. Tak jakbym była całkiem w innym świecie. - powiedziałam szczęsliwa sama do siebie. Nauczyciel był tak zachwycony, że postanowił postawić całej grupie szóstki. Nawet sam Matt podszedł do mnie by mi pogratulować. - To było coś.- rzekł. - niezły miałas pomysł. - powiedział i się oddalił. Następne lekcje mijały bardzo szybko, dlatego się pogubiłam w czasie. Nie wiedząc ile jeszcze zajęć nam pozostało, zwróciłam się do kolezanki. - Ile mamy jeszcze lekcji? - spytałam . - Ta była ostatnia - odrzekła. - masz jakieś plany na dziś? - Niestety mam, jedziemy dziś z mamą do sklepu, po nowe meble. - odpowiedziałam i ruszyłam w stronnę domu. - dziś przejdę się na piechotę, wkońcu to nie tak daleko. -zamyśliłam się.
* * * Byłam właśnie jakieś 50 metrów od domu, gdy rozdzwoniła się moja komórka. -Hej, tu Anjia , jesteś już w domu?? - zapytała jakimś dziwnym głosem. -Nie , będę za 5 minut. - odrzekłam. - Czy coś się stało? - Jak będziesz już w domu i będziesz miała możliwość skorzystania z komputera to wpisz w wyszukiwarce YouTube'a : " High…