Horror · 3 min czytania
E.G
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Godzina 2.00 P.M czasu wschodnioamerykańskiego, jak każdego dnia, punktualnie o tej porze do gabinetu weszła Marta, młoda stażystka z kawą, przyrządzoną w idealnych proporcjach. Na moim biurku stosy papierów, książek z dedykacjami i faktur. - Panie doktorze... Kawa dla Pana. Wydukała roztrzęsiona studentka. - Ah..tak, dziękuję. Nie odeszła jednak, jak to zwykła robić. Zamiast tego, obok mojej popołudniowej kawy, położyła kartkę papieru zwiniętą w małą paczuszkę, z niewyraźnymi śladami jakiejś substancji. - Cóż to takiego spytałem ? - Nowy pacjent. Odpowiedziała natychmiast, i wyszła z gabinetu. Powoli sięgnąłem po kartkę.Podniosłem ją bliżej do oczu, badając wzrokiem dekoratora wnętrz. Dostrzegłem niechlujnie zabezpieczony dokument. Dokument, nie wyróżniający się niczym, spośród innych mniej eleganckich. Na pierwszy rzut oka...miałem rację. Otwierając zawiniątko niespokojnymi palcami, zacząłem czytać. Dokument zaadresował pacjent podający się za niejakiego " E.G". Oto fragment listu " Drogi Panie Doktorze. Chciałem tylko skonsultować