Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 12 min czytania

e-mail

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Cześć !

Nie mam nic do roboty, więc pozwalam sobie trochę do Ciebie nabazgrać. Nie ma jak mailowanie przy porannej kawie i papierosie ( no i nurofen po wczorajszym chlaniu też oczywiście musiał być grany).Ty pewnie jeszcze nie wstałeś, też w końcu święty nie jesteś. Dobra, koniec gadania bez sensu. Kiedy wyjeżdżałeś, obiecałam Ci, że będę Ci grzecznie donosić, co się u nas dzieje, więc relacjonuję. Po pierwsze, w robocie ta sama nuda – cały czas gramy lektury szkolne. Znasz to, przyciągają na przedstawienia stada znudzonych gówniarzy żujących gumę, ale jeszcze tylko dzięki wycieczkom szkolnym możemy liczyć na wypłatę. W sumie, wszystko jedno dla kogo gramy, nie jestem już nastolatką, żeby łudzić się jakimiś przesłaniami, itd. Aż czasem chce mi się śmiać, kiedy sobie przypomnę nasze nocne, pijackie dyskusje o sztuce, absynt mylił nam się z absolutem… No ale, wracając do nowinek… Wczoraj, nie wiem po raz który już graliśmy „Nie-Boską…”. Męcząca rutyna ( szczególnie, że jako Dziewica-Trup muszę być wysmarowana toną białego pudru i plątać się w kilometrach szmat). Doszliśmy więc z Adamem do wniosku, że dłużej tak na trzeźwo nie pociągniemy i umówiliśmy się na małą libację po przedstawieniu ( aha, chyba teraz jestem z Adamem, przynajmniej dopóki jego żona nie zainteresuje się, dlaczego jej małżonek tak ciężko pracuje wieczorami…) No, ale on (to znaczy Adam) musiał jeszcze zawieść córkę na jakąś dodatkową religię, bo ona w tym roku ma komunię. Doszłam więc do wniosku, że poczekam na niego w teatrze, bo po co tłuc się po nocy domu. Byłam ciekawa zresztą tej nowej miniaturki, którą ostatnio wyreżyserował, poza tym byłoby trochę głupio, gdybym się nie zainteresowała tym, co on płodzi w bólach, wiesz sam jak u niego wygląda proces tworzenia – i Ciebie i mnie nieraz mieszał z błotem i wyzywał od bandy idiotów bez talentu… cały Adam. Znając jego domorosłą filozofię odbioru sztuki, siadłam na widowni, żeby jak to on mówi „poczuć się widzem”. Już się działo, kamerowali, więc oddam Ci w miarę wiernie, przynajmniej w warstwie dialogów a nagranie Ci kiedyś przywiozę, to zrobimy sobie wieczór telewizyjno-teatralny. No więc, rozpocznę od początku, bo to chyba kac powoduje to, że nie jestem w stanie składnie pisać, ale już obiecuję, że biorę się w kupę, zanim stracisz cierpliwość i usuniesz ten załącznik. Zaczynam od opisu technicznego: dekoracje. Widzimy pokój, dziwnie eklektyczny. Na środku sceny stoi gierkowska ława na wysoki połysk, na niej, na kryształowej paterze nadpsute, czarne banany i pomarszczone, porozrzucane pomarańcze, mała, zniszczona książka w miękkiej oprawie, karton soku, dwie szklanki. Przy stole dwa krzesła: to z lewej krzywo odsunięte, drugie, z prawej, równo ustawione. Na ścianie naprzeciw widza, centralnie na środku - drzwi; duże, oklejone fototapetą w plażę, zamknięte. Na niej palmy, szafirowe morze, żółty piasek. Ogólnie fototapeta robi wrażenie reklamówki biura podróży. Po lewej stronie, pod „ścianą” stolik z komputerem, obok klawiatury popielniczka pełna niedopałków, przewrócona butelka z perfumami, na monitorze włączony wygaszasz- po ekranie fruwają standardowe znaczki Microsoftu w 3D, wiatraczek głośno burczy, tak jakby był zepsuty. Na ścianie z drzwiami, po ich lewej stronie stoi zwykła, duża, dwudrzwiowa szafa, niedomknięta przez wystający z niej biały przewód. Pomiędzy szafę a stolik z komputerem wciśnięty wielki, pluszowy fotel, ze złoceniami- wygląda jak wyciągnięty z burdelu (wiesz, to ten sam, co zwykle udaje tron Kreona). Na fotelu siedzi Magda- dobrze, że Adam ją a nie mnie wybrał do tej roli, choć początkowo byłam na niego zła – zawsze byłby ciekawy punkt w cv: „rola w sztuce dla jednego aktora”, no, ale Magda rzeczywiście lepiej się tu nadaje, ja jestem jeszcze za młoda. Mocne wrażenie w tej pierwszej scenie wywarła na mnie mocne, zobaczysz sam na nagraniu – akurat zrobili zbliżenie. Śpi rozwalona na fotelu, nogi ma podciągnięte pod pupę. W tej pozycji świetnie widać jak na bokach odkładają jej się fałdy tłuszczu, przecięte na pół złotym sznurem, który przewiązuje jej czerwony, atłasowy szlafrok ala burdelmama. Z głębokiego rozcięcia wypływają lekko obwisłe piersi. Głowę ma odrzuconą do tyłu, na ramiona spływają długie loki blond peruki w hollywoodzkim stylu. Dziewczyny dokleiły jej tyle sztucznych rzęs, że przykrywają jej połowę policzków . Usta ma rozchylone, na policzek ścieka jej strużka śliny. Przed fotelem czarne, błyszczące szpilki- na oko obcasy mają jakieś 12 cm wysokości – jeden but leży, drugi stoi. Tyle odnośnie dekoracji i tego, co widz może zaobserwować w pierwszej chwili. Nagle Magda porusza się, głośno klamie. Oczy ma nadal zamknięte, podnosi rękę i wyciera rękawem ślinę z twarzy. Zaczyna coś mamrotać pod nosem, krzywi się. Rozchyla powieki i głośniej już rzuca w przestrzeń : -Kurwa, przecież już wstaję, czego się drzesz? Odpowiada jej cisza, ale ona nadal siedzi bez ruchu -No zaraz wstaję, jeszcze pięć minut, czy ty myślisz, że ja jestem robotem, żebym na rozkaz wstawała i się kładła? -… -No dobrze, dobrze, jeszcze chwila , OK? W głowie mi się kręci, ale zaraz się podnoszę - … -Nie bój się, nie, nie spóźnimy się.(przeciąga się) -… - Jezu, jaki ty się z wiekiem robisz upierdliwy. Wiesz jak to się nazywa? -… -Dobrze, niech Ci będzie, że to odpowiedzialność, ale jak dla mnie andropauza -… Nie, nie odpowiedzialność, tylko kryzys wieku średniego. A tak przy okazji, to da się leczyć. Po prostu powinieneś iść do, lekarza, a on zaaplikuje ci odpowiednią dawkę testosteronu. -… - A czy ja mówię, że Ci nie staje? -… - A co tu do rzeczy ma niesprawność? Nigdy Ci tego przecież nie zarzucałam , kochanie. Magda wstaje z westchnieniem z fotela, szlafrok rozchyla się jej na piersiach, poprawia złoty sznurek, którym jest przewiązana. Filmowym ruchem odrzuca włosy na ramię i wybucha śmiechem, -Powinieneś obudzić mnie pocałunkiem, a nie bluzgami. Podnosi głowę i spogląda w górę, w sufit

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
e-mail — czytnik · opowiadania