Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 11 min czytania

ECT

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I

Zawsze zaczyna się od miejsca narodzin, chociaż nie świadczy ono o naszym charakterze, szczęśliwej liczbie czy stanie uzębienia. Jakby nie patrzeć z miejscem narodzin wiążą się możliwości. Z pewnością. Możliwości często zostają odbierane ze względu na pochodzenie, a o twoim życiu decyduje głos oddany na partię komunistyczną zniewalającą beztroskie serduszka dzieci powstałych z korupcji i ograniczeń i nierefundowanych leków antykoncepcyjnych. Więc pomagaj innym i myśl o sobie.

II

Zaczyna się również od postaci nieprzygarbionej kobiety. Ciężko określić z jakiego materiału zrobione są jej ubrania. Jest zbyt ciemno. To ona w owej chwili jest osobą najważniejszą. Pada deszcz? Kobieta trzymając w dłoni książkę Wiedemann`a kieruje się ku drzwiom w opuszczonym budynku. Wchodząc po schodach, których nigdy tam nie było, czuje pierwszy w życiu strach. Zaczyna lubić uczucie, które coraz bardziej jej przeszkadza. Znajduje się w pomieszczeniu wyglądającym jak pokój pełen prawdy, dziwek i śmierci. Przypomniało się jej dzieciństwo. Kobieta o spalonych czekoladowych włosach powiedziała bez dumy w głosie, iż jest Bogiem®. Wyglądała jakby nie miała wpływu na innych. Dziewczyna – niebóg – w tym momencie była pewna, że jest od niej lepsza. Nie biorąc pod uwagę wyglądu. Nagle Bóg® zniknął, a ona już nigdy nie zrozumie prawdy, bo jest jej na tym świecie zbyt wiele.

Kończy się na wizerunku starego człowieka. Potrafi jedynie wskazać na mapie północ, a jest niesamowicie uwielbiany i wzbudza podziw wśród ludzi nieswojego pokolenia. Świeżo zaparzona kawa. Nie czując zapachu sięga po dzisiejszą gazetę. Sprawdza, nie czyta. Słyszy przeraźliwy dźwięk i udaje się po słownik. Do jej głowy powoli zaczynają napływać myśli. Próbuje sobie przypomnieć czy mieszka sama. Możliwe przecież, że to odgłosy wywoływane przez któregoś z jej współlokatorów. Po chwili namysłu stwierdza, iż nikogo nie zna, bo straciła głos w wieku siedmiu lat. Zażywa nierefundowany Prozac i idzie nadużyć swoich ulubionych lekarstw. Niereklamowanych w telewizji. Następnie zamykając oczy bierze do ręki przypadkowy nóż leżący na podłodze i morduje nim swoich współlokatorów, krzycząc i wydając z siebie niesamowicie zadziwiające dźwięki.

Dzisiaj nie będzie już udawać martwej. Po przebudzeniu zacznie bawić się w Olivię Newton John, której tak nie lubi. Pod koniec dnia okaże się, iż jest lepsza od udawanej postaci i będzie z tego powodu szczęśliwa, cokolwiek miałoby to oznaczać. Kobieta ma własne znaczenia słów. Jeszcze nikomu tego nie ujawniła, gdyż bała się odrzucenia przez dzieci bawiące się w parku na huśtawkach. Po kolejnym przebudzeniu wpadła na pomysł nie będący adekwatnym do jej wiedzy, stanu umysłu.

Zaraz po przebudzeniu zażyła ulubiony prozac i z uśmiechem na twarzy poszła do sklepu. Dziś nie kupiła jak zwykle gorzkiej czekolady, 100% soku pomarańczowego i modeliny, z której robi się figurki, następnie gotuje się je w wodzie, dzięki czemu twardnieją i wyglądają efektowniej. Tym razem kupiła jeszcze broń. Wracając do domu przypomniała się jej pewna zabawna historia z dzieciństwa, kiedy to bawiąc się z bratem w kowboi postrzeliła go w głowę

Wracając do planu. Najodpowiedniejsze będzie działanie z zaskoczenia. Wstąpienie do szeregów wroga i doprowadzenie do gnicia zorganizowanej grupy od środka. Taki byłby plan gdyby udało jej się znaleźć choć jedną zorganizowaną grupę. Zasmuciła się. Zapaliła wszystkie świece będące stosownie dopasowane do wystroju wnętrza mieszkania podpalając przy tym całe miasto. Tak oto została posądzona o czary i skazana na śmierć. Jak powszechnie wiadomo czarownice spalano na stosie, bądź wrzucano do wody przywiązane do kamienia. Wybrano efektowniejszą wersję drugą. Przywiązano ją do kamienia, specjalnie dobranego na tą okazję, wrzucono do wody, nie wypłynęła na powierzchnię, więc dodatkowo jej nie spalili. Dzięki bogu ojcem kobiety był znany i podziwiany Harry Houdini. Więc potrafiła poradzić sobie z niebłahym problemem. Po 28 dniach wydostała się na powierzchnię ustalając nowy rekord przebywania pod wodą bez butli tlenowej. Zapaliła papierosa, wyjęła z kieszeni rozmiękczony Prozac i zażyła go.

III

Kobietę męczyło bycie sobą. Była niepunktualna i dozgonnie niewdzięczna. Rankami zagłębiała tajniki seksu tantrycznego i terapii insulinowych. Często wchodziła na dach swojego domu i usiłowała poniżyć wszystkich przeciwników aborcji. Któregoś dnia maja postanowiła od godziny 10.00 udawać Frances Farmer. Całkiem dobrze jej to wychodziło dopóki nie zorientowała się, iż robi to wszystko wyłącznie dla siebie. Zdecydowała pokazać swoje nowe oblicze ludziom. Udała się do pobliskiego szpitala psychiatrycznego i poddała się pierwszej w historii lobotomii. Po miesiącu pobytu na oddziale zamkniętym stwierdziła, iż udawanie się jej znudziło. Wróciła do domu. Popołudniowa drzemka została przerwana. Miała osobliwy sen. Kobiecie śniło się, iż pewien mężczyzna, który od dawna ja obserwuje, przestrzela jej kolana. Ma na sobie kurtkę, która wydawała woń naftaliny. Przebudziła się, aby napić się wody. Idąc w stronę kuchni, poczuła przenikliwy ból w kolanie. Obejrzała się za siebie i ujrzała plamy krwi na posadzce. Ach, te rzeczowe sny, pomyślała i zapadła w sen.

IV

Przez całe dotychczasowe życie musiała się wstydzić. Będąc…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%