Biografia · 7 min czytania
Eire.(rozdział16)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kell zadzwonił i zapytał się, czy będę gotowa, na 7, bo chce mnie gdzieś zabrać. Zgodziłam się, powinnam się wyrobić. Wiedziałam, że Kelly za dużo ode mnie nie będzie oczekiwał. Zawsze kochał mnie taką, jaką jestem i czasem nawet go wkurzało, kiedy robiłam sobie za mocny makijaż. Dzwonek do drzwi, -Piotrek otwórz, powiedz, że zaraz zejdę. -Oki. * -Kell, co ty tu robisz? Piotrek był bardzo zdziwiony, kiedy jego siostrzyczka mówiła, że idzie na koleżeński wypad, myślał, że idą gdzieś z Anne, a nie, że idzie gdzieś z Kellim. Nie podobało mu się. Kell był znany z wyrywania panienek, nie z taki chłopakiem chciał, żeby jego siostra chodziła. No tak, znowu sobie przypomniał, że w końcu pozwolił swojemu kumplowi, żeby się z nią całował i jej mieszał w głowie, na imprezie. Ale wtedy było inaczej, N. zwierzał mu się, że tym razem nie obchodzi go żaden zakład, bo mu naprawdę na niej zależy. Piotrek mu wierzył, ale dotąd nie miał czasu z nim na ten temat pogadać, nie mógł go zapraszać do siebie, bo to doprowadzało ją do szału. Sam był chłopakiem i wiedział, że kiedy chłopak używa drogie perfumy i zakłada na siebie porządne ciuchy, to nie idzie na koleżeński wypad tylko na wyrywanie dziewczyn.
-Wyluzuj stary, nic jej nie zrobię, zabieram ją tylko w magiczne miejsce, żeby się odprężyła i zapomniała o tym, co się stało na imprezie. Przecież jej nic nie zrobię, ona potrzebuje osoby, której się może wygadać. A tak się składa, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i nie znam innego chłopaka, który by znał ją tak jak ja, no oprócz ciebie
Jakimi przyjaciółmi? Od kiedy to oni się znają tak dobrze… Myśli przerwała mu jego siostra, wyglądała bosko, nie musiała zakładać jakiś specjalnych krótkich sukienek, żeby wyglądać pociągająco. W normalnych bojówkach i w płaszczy o kolorze haki, który podkreślał jej oczy. potrafiła doprowadzić facetów do szału. Sposób w jakim się poruszała, uśmiechała, potrafił zwalić z nóg. Od razu było widać, że nie jest jedną z tych normalnych dziewczyn, za którymi latają chłopaki. Bo oprócz ciała, miała w sobie to coś, i właśnie tego się obawiał. Wiedział, że faceci za nią szaleję i bał się, że któryś może ją skrzywdzić. Kellego myśli nie były o wiele inne od Piotrka. Znowu poczuł jak jego serce biję szybciej. Choć mieszkał już w Dublinie, zatrzymywał się w Wexfordzie i Belfaście, był we Francji na wakacjach i na Florydzie, nigdzie nie widział równie pięknej dziewczyny. Rzadna z dziewczyn nie miała w sonie tego czegoś, tego błysku w oku, tego samego uśmiechu, żadna nie poruszała się jak ona. Znał dużo modelek w jego wieku, ale żadna nie umiała frunąć tak jak ona, bo ona nie chodziła, ona poruszała się, jakby dla niej grawitacja nie istniała. Co z tego, że była od niego młodsza, duchem czasami wydawała mu się dojrzalsza od niego. -Chłopaki, co robicie tak miny? Piotrek, nie wiem czy ci N. mówił ,ale my z Kellim kiedyś ze sobą chodziliśmy. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, więc się nie martw on mi niczego nie zrobi, wrócę późno, bo potem jedziemy z Kellim prosto do, Centre, więc chyba tam się spotkamy. -A to wiele zmienia, no to pa. * Kelli przyjechał na swoim motorze, zawiązał mi oczy husktką i powiedział, że zdejmie ją jak dojedziemy na miejsce. Zatrzymaliśmy