Biografia · 3 min czytania
Eire.(rozdział19)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie miałam zamiaru już się odzywać do N. albo do niej. Weszliśmy z Kellim do środka. Dziewczyny obserwowały nas, musiałam im opowiedzieć o mojej… niech będzie randce z Kellim. Kell poszedł grać w piłkę, tak jak wszyscy chłopcy, 15 minut gry, a potem byli już tylko dla nas. Miałam czas pogadać z Anne. W drodze do łazienki zobaczyłam N. wychodzącego z naprzeciwka. Wiedziałam, że będziemy musieli się minąć. Byłam na niego wściekła i on najwyraźniej też. Nie miałam zamiaru zrobić uniku, żeby mnie nie potrącił, bo korytarz był za mały dla dwóch osób. Wszyscy się patrzyli, co zrobimy, niby nic takiego, ale zbliżaliśmy się do siebie, a ja nie miałam zamiaru ustąpić. Wszyscy byli ciekawi, kto się przesunie o 180stopni, tak żeby ta druga osoba przeszła bez zetknięcia, wtedy do tego doszło. Ten cham się nie obrócił, a byłam pewna, że to zrobi. Uderzył mnie swoim ramieniem w obojczyk, a może wyglądało to, że ja go uderzyłam. Po prostu żadne z nas się nie usunęło z drogi. Żadne nie zrobiło uniku, a powinnam ja to zrobić. Bo tak się zachowują delikatne dziewczyny, bojące się umięśnionego chłopaka zbliżającego się w ich stronę, ale ja nie miałam zamiaru mu ustępować. Nie byłam kolejną lalunią, o nie, byłam na niego porządnie wnerwiona. -Pi_eprz się N. Mógłbyś uważać jak chodzisz. Nie cały świat kręci się wokół ciebie Odwrócił się i ciszę przerwał okrzyk chłopaków, coś w stylu uuuuu, niegrzeczna dziewczynka. Obojczyk nieźle mnie