Biografia · 5 min czytania
Eire.(rozdział23)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Minęły dwa tygodnie, od kiedy N. nie odzywał się do mnie kompletnie, nie zwracał na mnie uwagi, nawet, kiedy na niego przez niechcący wpadłam popchnięta przez Niki’ ego. Nie zwracał uwagi, kiedy obejmowali mnie kumple, tuż pod jego nosem. Powinnam się cieszyć, żadnych tekstów w stylu „u sexy bitch” itp. Żadnego gwizdania w mieście, nic. Ale jednak w owy piątek nie wytrzymał. Całowałam się z Niki’ m(kolejne irlandzkie imię –Niki), pierwszy raz od długiego razu, pozwoliłam się komuś pocałować. Nie chodziliśmy ze sobą z Niki’m na poważnie. Takie wygłupy, obejmowanie się w szkole, a teraz chcieliśmy spróbować zrobić coś na serio. Podobał mi się, ale nie czułam do niego tego samego co do N. Zaczynaliśmy od luzackich kumpli, a skończyliśmy na… no właśnie na czym? Bo tak naprawdę niczego nie braliśmy na serio. Nie byliśmy sobie wierni, szaleliśmy, ale jednak ze sobą nie „chodziliśmy”. Bo dla większości ludzi określenie „chodzą ze sobą” jest bardzo poważne. To taki związek, coś bierzesz, coś dajesz. A ja nie chciałam niczego dawać, bo bałam się odepchnięcia, tak jak N. odepchnął mnie. Pamiętałam, że Anne napisała N. sms-a, że chodzę z Nikim na serio, i żeby się streszczał, bo może mnie już na poważnie stracić. Ja także na N. nie zwracałam uwagi, skrzywdził mnie, takiemu nie można ufać, więc po cholerę się nim przejmuję? Dlaczego, chciałam żeby był zazdrosny, żeby coś zrobił, żeby się przynajmniej na mnie spojrzał swoimi głębokimi oczami… dlatego, że ja go ciągle kochałam. Zaczęłam się całować z Nikim, jakoś tak to się stało. Obejmował mnie w pasie, kiedy mnie pocałował. A ja go nie odepchnęłam. Zaciągnął mnie do jednego z pokoików o dziwo drzwi były otwarte, za zwyczaj były zamknięte, bo były to małe sale, wynajmowane na spotkania różnych kółek np. teatralnych, a my podczas Centre je tylko demolowaliśmy. Rzucił się na kanapę i tam wylądowaliśmy się całując, nie myślałam, co robię, Niki był taki pociągający z tym jego szaleńczym charakterkiem. Nawet nie zauważyłam, kiedy N. wleciał do pokoju i mnie odciągnął delikatnie, ale stanowczo, od Niki’ ego. -Nie musisz popełniać tych samych błędów, co ja, żeby mi udowodnić, że cię skrzywdziłem. Spojrzał mi w oczy i znowu poczułam to ciepło, znowu czułam się bezpieczna. Uświadomiłam sobie, jak głupio się zachowywałam, chciałam puścić się z chłopakiem, którego nawet nie kochałam. Dlaczego? Żeby udowodnić N., że nie jestem gorsza. Niki chyba też zrozumiał, że…