Biografia · 3 min czytania
Eire.(rozdział5)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Ta herbata jest pyszna, nikt nie parzy jej lepiej niż ty. -Dzięki, słuchaj Anne, zapomnijmy o tym i o tym, że ciebie kiedykolwiek pytałam o Sarahę, nie wiem czy jestem gotowa usłyszeć, co ona zrobiła, nie wiem czy jestem gotowa zrozumieć N., jeśli jest, co rozumieć. - O nie moja droga, to ty mi mówiłaś, że jak się coś zaczęło, trzeba to skończyć i nie ważne jak trudne to będzie. - Ale teraz jest inaczej. - Siedź cicho i słuchaj. N. wiedział, że Sary babcia umarła. W tych ciężkich chwilach dla Sary chciał być z nią. Nie pojechał na obóz footbalowy, bo było to lato, a on dostał zaproszenie na obóz, jako jeden z najlepszych graczy. Ale on kochał ją bardziej niż piłkę, co się rzadko zdarza wśród facetów. - On? Nie wierzę, dla niego piłka i golf to coś nie dopisania, wtedy „laski” się dla niego nie liczą. - Tak jest teraz, ale on kiedyś był inny. Ona tego nie doceniła, powiedziała mu, że może się wynosić do tych swoich kolegów, bo ona ma go już dosyć. Zamknęła się w sobie i nawet jego nie wpuściła do swojego świata marzeń, świata gdzie jej babcia…