Romans · 4 min czytania
Eire.(rozdział8)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Rzeczywiście musiał to być dla niego wielki szok. -Widzisz, ja myślałam, że on to dobrze przyjął, lepiej ode mnie. Jak wychodziłam od niego z domu nawet udało mu się zażartować, ale jak zwykle się myliłam. Zmienił się nie do poznania. Stał się chamski w stosunku do dziewczyn, nie ufał im. Wyrywał laski, a potem je zostawiał. Z żadną nie chodził dłużej niż, tydzień, może 2. Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale nie sądzę żeby z jakąkolwiek się przespał, lizał się z nimi, ale nawet, jeśli to tak na odwal się. Dla niego były to tylko przedmioty. Kiedyś je szanował, nie pozwalał ich obrażać, on nie umiał bez nich żyć. Kiedyś jego motto brzmiało: „ Nie masz laski, nic nie znaczysz, bo nawet piwo z kumplem nie da ci tyle przyjemności, co kochająca dziewczyna.” -Nie wierzę, może jakieś kilka miesięcy temu bym w to uwierzyłam, ale im bardziej go poznaje i im dłużej go znam, wydaje mi się, że to jeden wielki cham, bez serca. Dla którego liczy się tyko bzykanie. Odkąd on się dowiedział, że się w nim bujam, pokazał mi swoją prawdziwą twarz. Stał się prawdziwym potworem. -Jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła! -Co, że to cham? -Nie, nie zwróciłaś uwagi, że on się zmienił? Znowu? -Jak to, nic już nie rozumiem. -Widzisz, on po pewnym czasie zaczął wracać do siebie. Znowu się uśmiechał, znowu zaczął podrywać laski, ale w ten jego wyrafinowany sposób. Znowu zaczął je szanować. Znowu zaczął szaleć na imprezach, umiał się śmiać.
Przypomniałam sobie N. na początku naszej znajomości. Znałam go z widzenia, bo od pierwszego dnia w szkole, N. z Piotrkiem byli najlepszymi kumplami. Ale bliżej go poznałam na koszykówce. Kiedy weszłam na sale z moją kumpelą, jego pierwszego zauważyłam. Boskie ciało, 1m85 wzrostu(a to duży + bo ja sama mam 1m70), rozwinięte mięśnie brzucha, i tyłeczek nie do opisania. Ciemne krótkie włosy jak na sportowca przystało, u modelowane żelem.