Przyjaźń · 6 min czytania
Eire.(rozdział9)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zbliżała się kolejna impreza, którą jak zwykle organizowałam na spółe z moim bratem. Mieliśmy wspólnych znajomych, chłopaki z mojej klasy są jego kumplami, bo grają w tej samej footballowej drużynie i w ogóle, to jedna wielka paczka. Znałam dobrze jego kumpli, a oni znali dobrze moje kumpelki, więc, po co robić dwie różne imprezy skoro i tak zaprosilibyśmy pewnie te same osoby. Zresztą jemu łatwiej jest załatwić chłopaków, a mi dziewczyny. On załatwia muzykę, ja jedzenie i napoje, a z nimi nie jest trudno, bo nikt w towarzystwie nie pije alkoholu(mało, kto) bo to sportowcy, nie mogą, bo od razu wybija ich to z formy. Więc się nawzajem uzupełniamy. Impry w naszym housie, choć nie jest on za wielki, no na pewno nie taki, co chata N.(jego chałupa jest gigantyczna) zawsze przechodzą do historii. Wszyscy je uwielbiają, dochodzi do tego, że w szkole jest takie określenie, że jak się chodzi na impry do naszego domu, albo N to jest się w towarzystwie. Nie wiem, dlaczego, bo zapraszamy tylko bliskich przyjaciół(a ich jest około 50 za każdym razem ; ). Siedziałam z dziewczynami w szkole na lunchu i kombinowałyśmy, w co się wcisnąć na impre. Cholera impra już w sobotę(rodzice wyjeżdżają na weekend do Szkocji i zabieraj mojego braciszka ze sobą.) Anne wpadła na pomysł, że mi pożyczy wojskową spódniczkę, która bosko podkreśla moje długie nogi. No to problem z głowy, nie mogłam się już doczekać. Stęskniłam się za naszymi imprami, wcześniej nie mogliśmy ich robić bo wszyscy mieli egzaminy świąteczne a po zatym nikt nie miał wolnej chaty. Gdy byłam zajęta rozmową z Trish na temat chłopaka, na którego punkcie ona ma świra(oczywiście Colm jest w mojej klasie, więc i na impre przychodzi), podeszła do nas Emma. Nie lubię tej idiotki, ona mnie nienawidzi i nie wiem, za co. Więc, po co ja mam ją lubić, staram się być miła, nawet, jeśli ona nie jest w stosunku do mnie. Emma to potężna dziewczyna, z nadwagą, rudymi włosami, okropnym charakterkiem i z brzydką urodą. Zawsze wierzyłam, że takie osoby są piękne, wewnątrz, ale ona nie była. - Hi Patricia, słuchaj robię impre urodzinową w tę sobotę, przyjdziesz? Jak zwykle mnie pominęła, wiedziałam o jej imprezie urodzinowej, gadała o niej już od tygodni. Ale nie wiedziałam, że są w tą sobotę, tym lepiej, bo nikt z fajowych ludzi nie pojawi się na jej imprezie. -Sorry nie mogę, mam już plany. -Trish obiecałaś. -Trudno, ale ta sobota mi nie pasuje, idę na impre. -A ty Charmaine? -Sorry, ale ja też nie mogę, idę na imprezę. Pytała się jeszcze kilku dziewczyn, ale każda mówiła, że nie może, bo idzie na imprezę. - A na jaką imprezę idziecie? Może i ja się…