Dom i ogród · 4 min czytania
ELD
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
opo o wilku + dalsza cześć (8 lat razem, podgryzione gardło ojca)
Jeden ruch dłonią wystarczył, aby Hailey zrozumiała, że ma zostawić Arana samego, i iść za swoim ojcem. - Hailey. Dziewczyna odwróciła się spoglądając w szare oczy ojca. - Mimo wszystko, musisz mi obiecać, że zachowasz dystans pomiędzy wami. - Hailey natychmiast wbiła wzrok w czubki swoich butów. Nazir czuł, że córka nie do końca go rozumie. Nie chciał robić jej wyrzutów, na temat zainteresowania Aranem, tylko chciał ją ostrzec. Zaczął opowieść. - Gdy byłem małym chłopcem, ojciec sprowadził do domu białego wilka. Nie dawał się dotknąć, a kiedy podchodziłem, stawał się agresywny, więc ojciec kazał mi uczynić go posłusznym. Ja nie lubiłem wilczura, a on nie lubił mnie. Taka sytuacja utrzymywała się dość długo. Mimo to dalej dbałem o niego, nigdy nie pozwoliłbym żeby stała mu się krzywda. Stopniowo zbliżaliśmy się do siebie. Po paru miesiącach, moje zaciekawienie wilczurem, przerodziło się w podziw. Lubiłem patrzeć kiedy biegał i dokładnie wiedział gdzie kończy się zasięg linki, którą miał przywiązaną do szyi. Mięśnie falowały pod skórą, a wiatr smagał jego białą sierść. Mówiłem do niego często i dużo. A on patrzył swoimi, mądrymi, orzechowymi oczami i nie sprawiał już wrażenia dzikiego drapieżcy. Nigdy nie pozwolił się, jednak zbliżyć na tyle, abym mógł go sięgnąć. Coraz częściej brałem go na długie spacery prowadząc na lince. Zawsze biegł dość blisko, ale również był czujny i nie pozwalał aby dystans między nami zmniejszył się. Jedynym momentem kiedy był gotów mnie dotknąć, były pory karmienia. Zazwyczaj wilczur brał mięso z mojej dłoni, odbiegał kawałek, kładł je na ziemi i zjadał spokojnie. Aż pewnego