Aktualności · 3 min czytania
Elegia o uwolnieniu przez GROM - Romana P.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Kiedy zmięknął już Szwajcarzy, pod amerykańskim butem To wyjdzie Roman - pomiędzy pałkami i psami A tam będzie już czekał, przy swoim Boeing'u Żujący gumę kowboj z coltem, kajdankami
Podjadą pod samolot, więzień wyjdzie z auta Jeszcze tylko papiery i podpis agenta I nie wie ni Policja, ani wielki Jankes Że atmosfera robi się bardziej napięta
Że czujne polskie oczy wszystkich wokół śledzą Że pełne magazynki ładują snajperzy A w nich usypiąjące kule na niedźwiedzie I Wózek Bagażowy, co opodal bieży
Nie kieruje nim Szwajcar, nie ma w nim bagaży Tam - jak w Koniu Trojańskim - rycerze schowani Dla helweckich kapusiów, nie maja litości Nasi chłopcy - najlepsi z najlepszych, wybrani
Część 22 / 2
Wózek zasłania grupę stojącą przy aucie Pada komenda - Ognia! Pruje rząd żołnierzy Rój kąśliwych nabojów wali w nich piorunem Stoi Roman, a reszta pokotem już leży
Potem wszyscy do auta - "buda" ich pomieści Pędem do samolotu, który stoi z boku Silniki już włączone - wskakują do środka Teraz w rękach pilota - ta druga część skoku
A on od dawna śledzi całą wielką płytę Wieżę, ruch i pogodę pilnie obserwuje Wybiera moment ! Wtedy na pas się pakuje I tuż-tuż za wielkim Airbusem wzlatuje
Teraz tylko niziutko śmignie nad Alpami