zbrodnia · 9 min czytania
Elektroniczny prysznic
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Salon. Na stoliku kryształowe kieliszki, butelki likieru, owoce. W kominku wesoło buzuje ogień. Na ciemnych skórzanych sofach zwróconych w stronę kominka siedzą cztery osoby. Pierwsze dwie poznaliśmy juz. Mężczyzna to pasażer z taksówki, posługujący sie fałszywym nazwiskiem Xavier Larson. Po zniknięciu Natalii postanowił skończyć z całym swoim dotychczasowym życiem i poświęcić sie od tej pory zemście. Dużo czasu zajęło mu zdobycie wystarczającej ilości pieniędzy. Teraz, kiedy mógł opłacić najlepszych specjalistów od zabijania, zemsta nabierała konkretnych kształtów. Miał na sobie szary garnitur i czerwony krawat. W ręce trzymał zadrukowane papiery. Kobieta obok, imię Sophie przybrała tez jedynie tymczasowo. Miała na sobie czarna spódnice i biały golf. Była piękna, ale jak określił to taksówkarz, było w tym pięknie cos niepokojącego. Drapieżnego. Była kiedyś aktorka w podrzędnym paryskim teatrze. Xavier podszedł do niej po przedstawieniu. Wiedział juz, ze będzie idealna do tej roli. Nie zajmowała sie bezpośrednio zabijaniem. Xavier używał jej umiejętności aktorskich. Ludzie, szczególnie mężczyźni ufali jej. Sophie zdobywała wiec potrzebne informacje czy zwabiała ofiary na miejsce zbrodni. Nikt nie mógł oprzeć sie jej urokowi. Następną osoba był wysoki, potężnie zbudowany, łysy mężczyzna. Jego twarz znaczyła straszliwa blizna. Nazywał sie Siergiej Archajewicz. Pochodził z Rosji. W młodości członkiem mafii. W miedzymafijnych porachunkach o mało co nie stracił życia. Był jednak specjalista w swoim fachu - zabijaniu. Kiedy Xavier zaproponował mu ogromna pensje i możliwość wyjazdu z kraju, Siergiej skwapliwie na to przystał. Ostatnia osoba, która znajdowała sie w pokoju, był chudy okularnik, Maciej Rębinski. Skończył studia informatyczne z doskonałymi ocenami. Jednak zamiast zająć sie uczciwa praca, zaprogramował wirusa, który uszkodził tysiące komputerów. Xavier umożliwił mu ucieczkę. Maciej dołączył wtedy do zespołu nie tylko z wdzięczności, ale tez dlatego, ze praca w nim wiązała sie z tym co kochał najbardziej - włamywaniem sie na serwery, kradzieżą danych, omijaniem wszelkich zabezpieczeń. -Ten skurwysyn zniknął - odezwał się sie okularnik. - Marcin... - wysyczał Xavier - znajdę go na końcu świata. - Od dwóch dni nie widziano go w okolicy - kontynuował informatyk - chyba zorientował sie jakoś ze chcemy go sprzątnąć. Ale to na pewno nie moja wina. Nie mógł sie zorientować ze włamałem sie do jego komputera. To pewnie Siergiej. Powiedzieć, ze wygląda podejrzanie to za mało. - Spierdalaj kurwo - wypalił Rosjanin - Niepotrzebnie go tam wysyłałem - stwierdził Xavier - ale czy ty byłbyś w stanie powalić ochroniarzy Marcina w razie czego? - Nie, ale śledzenie go nie było potrzebne. - odparł spokojnie informatyk. - Mieliśmy juz wszystkie potrzebne dane. - Hmmm... Skoro Marcin zniknął z naszego pola widzenia. Może zajmiemy sie Agata? - zasugerowała Sophie - Przecież mamy na nią namiary. - Tak... - odparł Xavier - jest zona jakiegoś amerykańskiego przemysłowca. Jamesa Gossett. Michał, włam sie na jej pocztę i spróbuj sie zorientować, jakie ma plany na najbliższą przyszłość. - Tak jest, szefie - odpowiedział okularnik, wyciągając laptopa. Po pięciu minutach czytał juz na glos e-maile Agaty. Wynikało z nich, ze razem z mężem planują wizytę w stolicy Dalekiego Wschodu - Tokio. Mieli tam spędzić kilka dni. James, aby podpisać ważny kontrakt z japońską firma. Agata - pozwiedzać miasto. Xavier od razu zdecydował, ze wyjechać do Tokio należy natychmiast.
Tokio, środa, godzina 22. Państwo Gossett właśnie dotarli do hotelu. Jednego z najnowocześniejszych hoteli świata. Wkrótce byli juz w swoim pokoju. Po nocy spędzonej w wygodnym puchowym łożu James pojechał na spotkanie z japońską firma. Agata zaś wstała późno. Od razu skierowała sie do ogromnej łazienki. Jej uwagę przykuł niezwykły prysznic. Był sterowany komputerowo. Panele znajdowały sie zarówno na zewnętrznej ściance prysznica jak i wewnętrznej. Regulować można było w ten sposób hydromasaż, temperaturę wody, jej zapach i wiele innych parametrów. Kobieta powoli rozebrała sie i weszła pod prysznic. Nacisnęła kilka przycisków i ciepła woda zaczęła płynąć. Jej twarz wyrażała najgłębsze zdumienie i oburzenie, kiedy do łazienki wbiegł chudy mężczyzna w okularach i zaczął naciskać jakieś przyciski na zewnętrznym panelu. Wtedy zamiast sie zasłaniać, szarpnęła drzwi z całej siły. - What are you doing? - zapytała z oburzeniem - Proszę sie uspokoić - odpowiedział - Czego pan chce