Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Elementy Przeznaczenia Część 2 rozdział 25

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mutanty wystarowały z planety Lisarb na poszukiwanie planety Piekielnych Bandytów. David i potron pozostali na planecie Lisarb. Potron poszedł do domu wodza, a David został i wpatrywał się w niebo. Pozostała trójka pozasypiała w statku znurzeni wypatrywaniem lustra które ich przeniesie na Zolk. Nora i Yaco spali w swojich pokojach, a Kazzus zasnął przy sterach. Książe próbował sie z nimi skontaktować telepatycznie lecz oni nie odbierali jego impulsów bo spali. Śpiąca trójka doleciała do lustra które przeniosło ich przed oblicze jakiejś planety, statek unosił się chwile nad nią poczym zaczął na niej lądować. Kilka godzin jeszcze spali na jakiejś obcej planecie, w końcu pierwszy przebudził sie Yaco gdy spadł z łużka, podniósł się zamroczony i pierwasza myśl która mu przeszła było że leca do lustra, odrazu się obudził i rzucił się do okna i zobaczył że są na jakiejś planecie. Wybiegł szybko z pokoju i wpadł do pokoju Kazzusa, rozejrzał się że jego tam nie ma wybiegł i wpadł do pokoju obok krzycząc Nora wstawaj wylądowaliśmy na jakiejś planecie. Dziewczyna powierciła się na łużku poczym pobiegła za chłopakiem. Dobiegli do sterów i zobaczyli że Kazzus jeszcze śpi, zaczeli go budzić, chłopak podszkoczył gdy powiedzieli mu że sa na jakiejs planecie i podbiegł do okna, mówiąc że są na planecie bandytów. Kazzus otworzył drzwi i wyszli na powierzchnie planety, rozglądali się wokoło poczym wznieśli się w powietrze by zobaczyć okolice z wysoka. Yaco powiedział że niewyczuwa tutaj żadnych dużych źródeł energii. Kazzus i Nora zaczeli próbować wychwycić jakieś źródło, bezskutecznie próbowali. Kazzus powiedział żeby weszli spowrotem do statku i wtedy chłopak wydał polecenie by komputer przeszukał planete w poszukiwaniu żywych istot. Po kilku chwilach komputer odpowiedział że żywe istoty zostały wykryte na planecie. Naprawde wykrzyknąl Yaco , troche nieswoja Nora powiedziała do komputera by im powiedział czy to jest planeta bandytów Zolk. Maszyna po chwili odpowiedziała że to nie jest Zolk tylko Zolch. Jak to niejest Zolk mówił Kazzus, Yaco mówił więc jednak nietrafiliśmy na odpowiednią planete. Nora wydała rozkaz maszynie by zabrała ich do jakichs mieszkańców tej planety. Statek wystartował i po chwili widzieli dziwne drzewa, wijące sie, jednak gdy dolecieli bliżej okazało się że to są poszczególne budynki tych mieszkńców które każde z tych drzew było ze sobą połączone jakimiś korytarzami

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%