Fantastyka · 4 min czytania
Elementy Przeznaczenia Cześć 2 rozdział 8 Mieszkań
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po informacjach które przywiózł wraz ze swojim powrotem Potron, wszyscy mieszkańcy okropnie się wystraszyli. Chociaż i tak wiedzieli że prędzej czy później i tak przylecą mutanty na ich planete. Wystraszona wyglądem mieszkańców Lisarb Nora pozamykała się w statku. Kazzus który miał ze sobą drugi pilot otworzył statek i razem z Davidem weszli na pokład by wyciągnąć dziewczyne. Po długich namysłach dziewczyna zaczeła wychodzić, powolnymi krokami schodziła i krzywiła sie na twarzy widząc ich. Gdy zeszła tylko na powierzchnie od razu ją coś odrzucało od nich, najbardziej ich wygląd, bo mieszkańcy mieli tylko półtora metra wysokości, noszą takie kubraczki, i nażucone na nie jakieś prześcieradła, nie maja włosów tylko różki, lecz tylko męska część żeńska część nosi na głowie coś podobnego do turbanów ale każdy w innym kształcie. Lisarbczycy mieli wielkie oczy i uszy ale małe twarze i nosy podobne do nosów świń lecz ich były w kształcie trójkątów. Nora patrzyła na nnich i cos ją odrzucało, widziała tylko obrzydliwe jej zdaniem stworki i zaczeła sie zastanawiać jak Potron przez tyle lat mógł z nimi mieszkać. Wodz podszedł do dziewczyny i podał jej ręke, Nora mało nie zemdlała gdy zobaczyła ich dłonie. Lisarbczycy mieli cztery palce w tym trzy palce mieli wyprostowanea, ten jeden wygięty w drugą strone, mogli wyginać palce we wszystkich kierunkach. Nora stałą zdębiała i przekonywała siebie że to są włsnie mieszkańcy tej planety. Była także zła na Potron że niepowiedział jak oni wyglądają tylko mówił że oni są bardzo mili i bardzo gościnni. David pociągnął ją za ręke i powidział ja jestem głodny. Wtedy dziewczyna uśmiechneła się bo to jest jedyny tekst który ona doskonale zna. Gdy wódz usłyszał że oni są głodni nakazał wyprawić uczte z okazji powrotu Potrona do domu. Zaprosił ich w ten czas do swego domu, złapał ją za ręke i zaczął prowadzić, Nora ze skrzywioną