Akcja · 5 min czytania
Elementy przeznaczenia Część II. Rozdział 2 Kosmic
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po pierwszym dniu spędzonym w przestrzeni kosmicznej na planete Lisarb, planete rodzinna Potrona. Przeżywali istny koszmar gdy Nora pokazywała im jak się jeździ. Udowaodniła to podczas tego gdy wpadli w deszcz meteorytów. Ze zmęczenia pokładli sie spać w tym czasie mijali wiele planet których dotąd nie znali. Po kilku godzinnym śnie obudziły ich jakieś wybuchy. Zerwali się na równe nogi i szybko pobiegli do stanowisk, by dowiedzieć się co to jest. Gdy tylko Nora, Potron i David doszli na dół, Kazzus już walił w klawiature i zaczął mówić niechce was straszyć ale wpadliśmy w niezłe tarapaty. Cała trójka przeraziła się co on mówi i nagle zobaczyli wiele małych statków wokoło siebie, Kazzus naciskał następne klawisze, i na ekranie pojawił sie za nimi wielki ogromny wahadłowiec. Nora rzuciła się do drugiego stanowiska i krzeczała musimy im uciec, bo inaczej wtedy zaczeła panikować złapią nas, zaczną torturować i wtrącą do lochów. Zpanikowana dziewczyna zaczeła pokoleji uruchamiać dopalacze. Statek zaczął uciekać, a na następnym ekranie pojawiła sie jakby dłoń która leciała do nich. Statek zatrzymał się nagle i Nora włączała kolejne dopalacze, wtedy komputer zaczął ostrzegać o przegrzewaniu się silników. Kazzus jednym ruchem wyłączył cały system. Dziwnie popatrzyli na niego co on wyprawia, niema czasu na kłutnie ten statek nas wciąga musimy sie przygotować do walki, gotowi czy nie musimy się dowiedzieć kto nas wciąga i w jakim celu. Statek cofał się, a w tym drugim zaczeły się otwierać wrota. Statek został wciągnięty, a oni czekali co się będzie teraz działo. Mineła dłuższa chwila i nic więc Kazzus powiedział idziemy tylko pozamykamy statek. Właz się otworzył i zaczeli wychodzić, Kazzus i Nora trzymali swije miecze, gdy tylko zaszli na pokład tego statku, ze ścian wystrzeliły laserowe liny które ich unieruchomiły. Wyrywając się próbowali się wydostać, wtedy wokoło ze wszystkich ścian otwierały się drzwi, a z nich zaczeły wybiegać jakieś obrzydliwe stworzenia trzymające w rękach lkaserowe miecze. Rozległ się nagle jakiś głos który pytał gdzie są kule żywiołów. We czwórkę…