Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 8 min czytania

Elen

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gdzieś bardzo, bardzo daleko stąd znajduje się pewna kraina. Krainę tę zdobią przepiękne lasy, gdzie doskonale można obserwować życie dzikich zwierząt, pięknych, czasami dziwnych i nikomu nieznanych roślin i doznać wiele niezapomnianych przygód. Niezwykłe, pełne tajemnic jeziora nieraz mogą zaskoczyć olśniewającymi zachodami słońca, jak i również wschodami. Bohaterka tej opowieści, młoda Elen, uwielbiała patrzeć, jak pierwsze promienie przebijają się przez chmury i wyglądają zza horyzontu. Myślała wtedy, jak bardzo dumna jest ta „kula światła”, gdy codziennie ukazując swoje piękno, budzi wszystkich do życia i utula do snu, dając ciemność. Elen miała jedną, najwspanialszą przyjaciółkę. Nazywała ją „Mary”, lecz w rzeczywistości było to zwyczajne słońce. Każdego ranka Elen przychodziła nad jezioro i opowiadała koleżance o swoich snach i planach na właśnie rozpoczęty dzień, natomiast każdego wieczora zwierzała się z własnych problemów i dzieliła się marzeniami. Właściwie miała ona tylko jedno marzenie. Chciała być baletnicą. Zawsze wyobrażała sobie, że tańczy sama na pełnej sali widowni, na którą bilet trzeba było zarezerwować z bardzo dużym wyprzedzeniem. Ona sama, światła i wzrok widzów skupiony tylko na niej. Ona tańczy, tańczy najlepiej ze wszystkich znanych tancerzy. Muzyka cichnie, zaczyna się koncert oklasków na stojąco, słychać gwizdy i widać róże lądujące na scenie. „Ach, jak bardzo chciałabym to przeżyć” powtarzała wciąż dziewczynka. Z głową w chmurach dalej wypełniała wszystkie obowiązki, jakie spoczęły na niej po śmierci matki. Dodatkowo musiała zajmować się schorowanym ojcem, któremu ciężko było cokolwiek zrobić. Dobrze wiedziała, że kariera, jaką sobie wyśniła, nie ma najmniejszej szansy na spełnienie, lecz nie przestawała marzyć i nie przestawała mówić o tym Mary. Pewnego dnia do jej niewielkiego miasteczka przybył łowca talentów, szukający młodych dziewczynek i chłopców do nowego musicalu z elementami baletu. Pomyślała „To jest moja szansa !” i popędziła na casting. Przed rozpoczęciem konkursu powtórzyła ułożony przez nią króciutki układ, by następnie zaprezentować go łowcy. Gdy tak tańczyła, poczuła, że jej największe marzenie powoli się spełnia. Lekki wiatr pieścił jej ciało, podczas gdy ona spełniała się w tym, co kocha najbardziej. Po jej występie zapadła cisza. Sędzia był pod wrażeniem i od razu zapytał o szkołę baletową, w jakiej szkoli się mała tancereczka. Niestety Elen nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie uczęszczała na żaden kurs. W odpowiedzi na zadane pytanie, oznajmiła, że uczy się tańca oglądając występy innych, pokazywanych na ekranie jej telewizora. Mężczyzna nie miał pojęcia, co powinien powiedzieć w tej chwili, po prostu nie mógł wydusić z siebie żadnego słowa. Stał i patrzył na młodocianą artystkę z podziwem i szacunkiem. Wciąż milcząc, uklęknął na kolanie, wziął prawą rękę dziewczyny i ucałował ją oddając należyty szacunek. Następnie powiedział wreszcie „Moja panno, czy chciałabyś uczyć się baletu w profesjonalnej szkole baletowej ?” Elen otworzyła usta ze zdziwienia i jedyne co mogła, to kiwnąć głową. Łowca talentów uśmiechnął się do niej skromnie, a jego słowa brzmiały „Załatwię Ci miejsce u najlepszych tancerzy, jakich tylko świat zna, dam Ci wszystko, czego potrzebujesz i czego chcesz. Musisz się tylko spakować i wsiąść ze mną do samolotu. Bohaterka oznajmiła, że nie może zostawić tutaj samego ojca na pewną śmierć. Nic nie jest ważniejsze od rodziny, nawet spełnienie największych marzeń. Selektor zastanowił się chwilę, po czym dodał, że i dla niego znajdzie się miejsce. Będzie mieszkał razem z córką i

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%