Fantasy · 4 min czytania
Eliksir Nienawiści II - Chwila wytchnienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzisiejszy dzień był niemiłosiernie męczący. Nigdy tak cholernie ciężko nie było mi odstrzelić dzika. I jeszcze bieganie za tymi małoletnimi młokosami. Zgroza. Chciałam dziś solidnie odpocząć dlatego wiadomość od Jaine, na temat spotkania, wcale mnie nie ucieszyła. Tak właściwie, nazywam się Miranda i wyjątkowo, nie jest mi bardzo miło cię poznać. Musisz mi to wybaczyć, ale dziś po prostu nie jestem w najlepszym humorze. Kocham ten las, ale czasami ogarnia mnie wielkie zwątpienie. Wszystkiemu "winien" jest mój brat, Ruth. To on pokazał mi jak strzelać z łuku, walczyć o swoje i nigdy nie dawać za wygraną. Nauczył mnie czytać i pisać w naszym języku i zaszczepił respekt do natury. On się mną zaopiekował i dał schronienie. W rzeczywistości mamy tylko siebie. Po śmierci rodziców, przez dwanaście lat dźwigał na barkach ciężar w postaci mojej niesfornej osoby. Szybkie usamodzielnienie się to jedyne co mogłam dla niego zrobić. Narzekam wiem, ale szczerze mówiąc nigdy nie wyobrażałam siebie w innej roli. Patrzę litościwie na wszystkie te naiwne kobiety, co się marnują na roli, robią za marne rupie lub odgrywają zwykłe kury domowe. Pffh… Ja pilnuję by w lesie panował ład i porządek. Cenię niezależność.
Nigdy nie było specjalnie łatwo, szczególnie, że czuć ogólną niechęć do nas, elfów. W szkole, z której chyba nic nie wyniosłam, właściwie zawsze bardziej trzymałam się z chłopakami. Byli prostsi i tacy beztroscy, jak na przykład Gary i Thollen. Żałuję, że tak rzadko się z nimi widuję. Kontakt z facetami zawsze miałam dobry. Odkąd tylko pamiętam byłam