fantastyka · 4 min czytania
Elita : LOST część 12
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
ELITA: LOST – Część XII: UPADEK ECHO
Fale biły o skały z niespokojnym rytmem. Wyspa milczała — jakby sama czekała na ich następny ruch. Od eksplozji rdzenia minęły trzy dni, a Echo, choć zniszczone, pozostawiło po sobie ślady — dziwne zakłócenia, szumy w radiu, a czasem... głosy.
Jeżu siedział samotnie przy ognisku, trzymając w dłoni zniszczony hełm Stefana. Kiedyś był tym, który rozładowywał napięcie, żartował, kpił z rozkazów. Teraz milczał. Bo czasem, gdy zamykał oczy, widział Stefana, który mówił: — „Zawsze ktoś musi zostać, żeby pilnować, by reszta wróciła do domu.”
Kuba analizował mapę satelitarną, którą Paulina zdołała odzyskać z systemu Echo. — Wyspa dryfuje. To nie jest miejsce na oceanie. To coś w rodzaju... platformy. — Platformy? — zdziwiła się Daria. — Tak. Wybudowanej przez Echo, ukrytej pod wodą. A teraz dryfuje, bo rdzeń został zniszczony.
Marta oparła się o ścianę. — Czyli jesteśmy wciąż w środku eksperymentu? Wiktor pokręcił głową. — Nie. Jesteśmy w jego ruinach.
Jeżu wstał. — To co teraz? Czekamy, aż się rozpadnie, czy próbujemy znaleźć wyjście? — Znajdziemy śmigłowiec z zapasem paliwa. Jeśli jeszcze działa, odlecimy. — powiedział Kuba. — A jeśli Echo wciąż nas obserwuje? — zapytała Paulina. — To przynajmniej będziemy ostatnimi, których zobaczy. — odparł Jeżu i ruszył w stronę lasu.
Część 22 / 2
W środku wyspy Jeżu natrafił na coś, co wyglądało jak antena. Stara, przeżarta rdzą konstrukcja wciąż migała bladym, niebieskim światłem. Podszedł bliżej — usłyszał trzaski i głos.
— „Jeżu… słyszysz mnie?”
Zamarł. To był Stefan.
— Nie… to niemożliwe. — wyszeptał. — „Nie wszystko ze mnie zniknęło. Echo mnie wchłonęło, ale ja… walczę. Potrzebuję cię.”
Jeżu zbliżył się do konsoli. — Co mam zrobić? — „Włącz sekwencję awaryjną. To jedyny sposób, by…